W miniony weekend drużyna z Łodzi odniosła pierwsze zwycięstwo w tym roku. Po dwóch porażkach, Widzew Łódź pokonał w Płocku Wisłę 2:0. Wygrana była istotna z wielu względów. Po pierwsze, uciszyła głosy krytyków związane z brakiem efektów po głośnych transferach. Po drugie, pozwoliła wydostać się ze strefy spadkowej, co powinno odciążyć drużynę.
W klubie zachowują jednak spokój oraz wierzą, że zwycięstwo w Płocku okaże się momentem przełomowym. Jak podkreślił trener Jovićević, w tym meczu widać było ogromne zaangażowanie, którym jego piłkarze muszą wykazywać się też w kolejnych spotkaniach.
"Drużyna ma świadomość, że jedno zwycięstwo to za mało i chce to teraz potwierdzić kolejną wygraną. Mecz z Wisłą był dla nas bardzo wymagający, z wieloma przebiegniętymi na boisku kilometrami. To dla nas ważny moment, bo wygrywanie raz za razem jest najtrudniejszą rzeczą w futbolu. Chcemy być silniejsi z każdym meczem i pokazać, że presja z wielu stron jest dla nas przywilejem" - powiedział Chorwat na środowej konferencji prasowej.
Dodał, że ostatnie spotkanie było najlepszym rozegranym za jego kadencji. Dość powiedzieć, że zawodnicy Widzewa aż trzykrotnie trafiali w poprzeczkę i tylko szczęścia brakowało do wyższego wyniku. "To już jednak przeszłość, a ja chcę, byśmy tak samo prezentowali się w rywalizacji z kolejnymi rywalami, tydzień po tygodniu. Mamy jakość i posiadamy umiejętności wystarczające, żeby zwyciężać. Dążymy do uzyskania serii zwycięstw, co odmieni nasz mental" – przekonywał.
W piątek Łodzianie podejmą Cracovię. To rywal, który zajmuje piąte miejsce w tabeli i ma nad Widzewem dziewięć punktów przewagi. Zespół Luki Elsnerna tegoroczną część rozgrywek rozpoczął od pokonania Bruk-Bet Termaliki Nieciecza 1:0, a następnie zremisował z Lechią Gdańsk 1:1 oraz liderującą w tabeli Jagiellonią Białystok 0:0. Cracovia nie spełnia oczekiwań w ofensywie, ale pozostaje bardzo niebezpieczna.
"W piątek wieczorem będzie dla nas kolejny finał. Zespół wyczuwa swój moment, ale to będzie trudny mecz. Cracovia jest w dobrej formie. Gra na wysokiej intensywności, jest agresywna, nastawiona na pressing i ma wypracowane dobre automatyzmy w defensywie oraz w ataku. One są powtarzalne. Mamy oczywiście swój plan, ale na pewno nie obędzie się bez walki, szczególnie w tych warunkach pogodowych" – tłumaczył Jovićević.
Dodatkowym utrudnieniem dla gospodarzy będzie brak Sebastiana Bergiera. Najlepszy strzelec drużyny będzie musiał pauzować z powodu nadmiaru żółtych kartek. Szkoleniowiec Widzewa zaznaczył jednak, że nieobecność podstawowego napastnika będzie szansą dla innych.
"Wiele razy mówiłem, jak istotna w drużynie jest rywalizacja, a teraz widzimy, dlaczego. Ważne jest posiadanie drugiego zawodnika o wysokich umiejętnościach, który otrzyma teraz szansę udowodnienia swojej jakości. Przed nami jest jeszcze wiele gier, więc dobrze, że ten skład jest szeroki i można rotować piłkarzami" – wyjaśnił.
Mecz Widzewa z Cracovią w 22. kolejce Ekstraklasy rozpocznie się w piątek o godz. 20:30. W pierwszym w tym sezonie spotkaniu tych zespołów w Krakowie gospodarze zwyciężyli 1:0 po bramce Bułgara Martina Minczewa.
