Na dwutygodniowy obóz przygotowawczy sztab szkoleniowy zabrał 31 zawodników. Na pokładzie samolotu zabrakło Fiabemy, Iana Hoffmana, który wrócił z wypożyczenia z norweskiego Kristiansund BK, oraz rezerwowego bramkarza Krzysztofa Bąkowskiego. Cała trójka dostała zgodę na szukanie nowych pracodawców.
Lisman z kolei ma kłopoty z kolanem i będzie musiał poddać się zabiegowi. Największym zaskoczenie jest nieobecność Kenijczyka Oumy, który często wychodził w podstawowej jedenastce.
"Timothy zachował się niezgodnie z zasadami panującymi w drużynie, dlatego postanowiliśmy nie włączać go do kadry na obóz w Abu Zabi. Zostanie w kraju i będzie przygotowywał się do rundy wiosennej z rezerwami i tylko od jego postawy zależy, jaka przyszłość czeka go w pierwszym zespole" - tłumaczył trener Frederiksen.
Opiekun "Kolejorza” na zgrupowanie zabrał czterech młodych piłkarzy z klubowej akademii - bramkarza Wiktora Obremskiego, pomocników Karola Delikata i Patryka Prajsnara oraz napastnika Wojciecha Szymczaka.
Poznaniacy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich rozegrają trzy mecze kontrolne - z MSK Żilina (Słowacja), FC Noah (Armenia) i Dinamem Samarkanda (Uzbekistan). Szkoleniowiec przyznał, że trzy sparingi to wystarczająca liczba, by odpowiednio przygotować się do drugiej części sezonu.
"Ten okres przygotowawczy jest bardzo krótki, w sumie nieco ponad dwa tygodnie. Oczywiście, moglibyśmy zakontraktować więcej spotkań, ale to oznaczałoby, że mielibyśmy mniej czasu na trening. Te trzy spotkania najzupełniej nam wystarczą, tym bardziej że zimą nie dokonaliśmy prawie żadnych zmian w składzie. Mamy do poprawienia wiele małych detali w naszej grze, natomiast nie zamierzamy zmieniać zbyt wielu rzeczy w naszej taktyce, bo nie jest to potrzebne" – podkreślił Frederiksen.
Ostatni tydzień przygotowań mistrzowie Polski spędzą w Poznaniu, a pierwszy mecz o ligowe punkty rozegrają 31 stycznia na własnym stadionie z Lechią Gdańsk.
