Leszek Ojrzyński: "Szacunek dla naszych chłopaków, bo zagraliśmy na zero z tyłu"

Leszek Ojrzyński: "Szacunek dla naszych chłopaków, bo zagraliśmy na zero z tyłu"
Leszek Ojrzyński: "Szacunek dla naszych chłopaków, bo zagraliśmy na zero z tyłu" Piotr Matusewicz / Zuma Press / Profimedia

Piłkarze Lechii przegrali u siebie 0:2 z KGHM Zagłębiem Lubin i przerwali w ekstraklasie serię siedmiu meczów bez porażki. "Źle zaczęliśmy to spotkanie i w pierwszej połowie nie byliśmy sobą. A po przerwie zabrakło nam skuteczności" - powiedział trener Gdańszczan John Carver. Ale biczować piłkarzy nie zamierza, skoro pierwszy raz w sezonie nie wpakowali gościom gola.

"Fantastyczny wieczór dla nas, bo przyjechaliśmy po trzy punkty i je zdobyliśmy. Chcieliśmy zagrać tak, jak to zrobiliśmy, od razu podejść wysoko i na początku mieliśmy znakomitą sytuację. Pierwsza połowa była wybitna w naszym wykonaniu, zdecydowana przewaga w strzałach i akcjach. Do tego zdobyliśmy też dwie bramki, zatem nasza przewaga do przerwy była nie znacząca, ale widoczna" – stwierdził trener ekipy z Lubina Leszek Ojrzyński.

Szkoleniowiec gości przypomniał, że w sierpniu w meczu na własnym stadionie jego drużyna także prowadziła z Lechią 2:0, ale później był remis 2:2. Ostatecznie Zagłębie triumfowało 6:2. Tym razem na dwóch golach się skończyło, co nie oznacza, że wygrana przyszła łatwo. Po pierwszych 30 minutach "Miedziowi" zostali zepchnięci do obrony prowadzenia 2:0.

"Uczulaliśmy zawodników, że musimy dobrze wejść w drugą połowę. Zostaliśmy jednak zepchnięci do defensywy, ale dzięki naszym obrońcom i przede wszystkich bramkarzowi zachowaliśmy czyste konto. W tej części zdecydowanie Lechia była lepszą drużyną, mocno przycisnęła i szacunek dla naszych chłopaków, bo zagraliśmy na zero z tyłu" – podkreślił Ojrzyński.

Lechia nie zdołała przedłużyć serii meczów bez porażki do ośmiu. Było to jednocześnie pierwsze spotkanie, w którym Biało-Zieloni nie zdobyli w tym sezonie bramki na własnym stadionie.

"Źle zaczęliśmy ten mecz. Rywale mieli sytuację w pierwszej minucie, następnie rzut rożny i w drugim fragmencie tego stałego fragmenty gry strzelił gola. W pierwszej połowie nie byliśmy sobą i nie wygrywaliśmy na dosyć trudnym boisku za wielu pojedynków. Nie można umożliwić Zagłębiu, które jest w czołówce ligi, tak łatwego początku" – skomentował Carver.

Angielski szkoleniowiec przywołał statystyki z drugiej połowy. Wynikało z nich, że Lechia oddała 16 strzałów, podczas kiedy rywale tylko jeden. Z kolei w polu karnym gospodarze dotknęli piłkę 33 razy, a Lubinianie ponownie tylko raz.

"To był ogromny przeskok, zagraliśmy znacznie lepiej. Statystycznie jeden czy też dwa gole powinny dla nas paść. Wierzyliśmy, że bramka zmieni oblicze meczu. Mieliśmy mnóstwo szans, problemem nie było dojście do sytuacji, tylko egzekucja, ich wykorzystanie. To była jednak taka noc, taki typ meczu, że chyba nic by nam dzisiaj nie wyszło i nie wpadło" – dodał Carver.

W kolejnym ligowym meczu Gdańszczanie zmierzą się w piątek w Gdyni z Arką (20:30).

"Nie chcę biczować zawodników, że nie udało nam się zdobyć bramki, kiedy mamy ich na koncie najwięcej w lidze. Po tej porażce trzeba się pozbierać i znowu spróbować zbudować taką serię, a nie ma lepszej okazji niż derby" – podsumował trener Lechii.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen