Ligowy semafor: dantejskie sceny w Radomiu, seria błędów w Płocku i imponująca Lechia

Ligowy semafor: dantejskie sceny w Radomiu, seria błędów w Płocku i imponująca Lechia
Ligowy semafor: dantejskie sceny w Radomiu, seria błędów w Płocku i imponująca LechiaPAP/Marian Zubrzycki

Od razu zdradzamy, w naszym cyklicznym podsumowaniu kolejki, tym razem 21., nie będzie słowa o Legii Warszawa. Zajmiemy się za to wydarzeniami w Radomiu oraz serią sędziowskich pomyłek w Płocku, a przy tym zachwycimy się przebojową Lechią. Zapraszamy!

Światło czerwone: Smutne derby

Komentowanie takich wydarzeń to naprawdę nic przyjemnego, ale niestety wydarzenia z Radomia przyćmiły wszelkie pozostałe negatywne kwestie. 

Kibic z sektora VIP wtargnął na murawę i zaatakował piłkarza. Drugi z pseudofanów cisnął na murawę butelką, która poważnie zraniła pracownika Korony Kielce. Co więcej, została ona rzucona z... sektora rodzinnego. Ukarany za te wydarzenia będzie oczywiście Radomiak, ale według doniesień w tej sytuacji to wynajęta ochrona nie dopilnowała swoich obowiązków.

Żeby nie przesadzać - szarpaniny wśród zawodników czy sztabów zdarzają się wszędzie i na największych scenach, wystarczy przypomnieć poniedziałkowe derby Katalonii między Gironą a Barceloną. Tu jednak wszystko zabrnęło za daleko. Szkoda, bo wszyscy chcielibyśmy, aby w Polsce poprawiała się nie tylko jakość stadionów i całej infrastruktury, ale także poziom kibicowania i forma wspierania zawodników. A że Goncalo Feio nie utrzymał nerwów na wodzy? Umówmy się, że wobec powyższego to naprawdę niska szkodliwość czynu. Ale żeby zakończyć pozytywnie, wierzę, że w końcu będzie tylko normalnie. 

Światło pomarańczowe: Błąd goni błąd

Na wstępie warto pogratulować Widzewowi pierwszego zwycięstwa w tym roku, jednak od razu musimy przyznać, że na wynik miały wpływ błędne decyzje sędziego. Zaczęło się od niesłusznej żółtej kartki dla Wiktora Nowaka, który zawinił tym, że porusza ręką w trakcie biegu, trafiając na wyjątkowo wrażliwego Marcela Krajewskiego. Jak się okazało, coś ze swoją górną kończyną musi zrobić także Marcus Haglind-Sangre, gdyż spadająca na nią futbolówka oznacza rzut karny.

Co więcej, ten sam zawodnik musi również uważać na ręce graczy rywali, ponieważ uderzony łokciem ma za zadanie szybko się otrząsnąć, a nie domagać się rzutu karnego. To smutne, że w dobie VAR-u i powtórkach możliwych do obejrzenia natychmiast na dowolnym urządzeniu wciąż zdarzają się takie mecze. Mecze, bo przecież to nie był jeden przypadek, a cała seria krzywdzących Wisłę Płock decyzji.

Światło zielone: Dzielni Biało-Zieloni

Jak należy walczyć do końca mimo wszelkich przeszkód, boiskowych i spoza murawy, pokazuje Lechia Gdańsk. Drużyna trenera Johna Carvera odwróciła wynik w Lublinie, wygrywając czwarty z ostatnich pięciu meczów. Biało-Zieloni mają w tym sezonie na koncie już dziewięć zwycięstw, czyli tyle co Raków, a więcej niż Wisła Płock (!). 

Marzeniem kibiców jest oczywiście utrzymanie drużyny, ale z taką formą mogą liczyć na coś więcej. Z kolei włodarze z księgowymi liczą, że połączenie efektowności z efektywnością pozwoli zapełnić przepiękny stadion w Gdańsku w większych proporcjach niż 1/4. Sam wiem jedno - gdybym akurat kręcił się w Trójmieście, to na liście rozrywek na pewno zapisałbym sobie spotkanie Lechii. Emocji i goli tam nie brakuje.

Autor: Joachim Lamch
Autor: Joachim LamchFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen