Po pierwszym w tym roku meczu, kiedy Wisła wygrała z Rakowem 2:1, trener Misiura powiedział, że celem drużyny było zdobycie kompletu punktów, co udało się w tym spotkaniu, a następnym jest zdobycie 40 pkt.
"Z mojej perspektywy nadal ważne jest zdobycie 40 pkt, ale patrzę dużo dalej i mam nadzieję, że też ten drugi cel jak najszybciej będziemy mogli zrealizować" – zapewnił szkoleniowiec.
Wisła ma za sobą w 2026 roku jedno zwycięstwo, wspomniane 2:1 z Rakowem, i cztery porażki. Na początku sezonu, przed meczem z Arką była w zupełnie innej sytuacji. Przed 7. kolejką miała już na koncie 16 zdobytych punktów i była liderem tabeli. Wszyscy podziwiali beniaminka, który z takim impetem wygrywał kolejne mecze w ekstraklasie i radził sobie znakomicie w wyższej klasie rozgrywkowej.
Dziś sytuacja jest zupełnie inna. Wisła przegrała cztery kolejne spotkania i jest pod presją, musi przerwać fatalną passę, na co wszyscy w Płocku czekają. Teoretycznie "Nafciarze" mają wielką szansę na powrót na zwycięską ścieżkę, bo Arka jest najgorzej w tym sezonie punktującą na wyjeździe drużyną ekstraklasy. W roli gości wywalczyła tylko jeden remis, strzelając trzy bramki i tracąc 27.

Z drugiej strony Wisła w tym roku przegrywa z drużynami z dołu tabeli. Uległa najpierw Piastowi Gliwice, tydzień później Widzewowi Łódź, a w następnej kolejce Legii Warszawa. Przed tygodniem płocczanie przegrali z wiceliderem Zagłębiem w Lubinie. Gdzie zatem leży problem?
"Uważam, że nasza sytuacja jest stabilna. Myślę, że wiele zespołów chciałoby być na naszej pozycji w tabeli. Musimy się po prostu trochę zmierzyć z nową rzeczywistością. Ta część sezonu jest bardzo trudna, bo tracimy naszych najlepszych, podstawowych zawodników. Nie jest tak, że można pstryknąć palcami i zastąpić tych, którzy odgrywali w zespole ważną rolę w tak krótkim czasie. Robimy wszystko co w naszej mocy, żeby odnaleźć się w nowej sytuacji" – tłumaczy Misiura.
I wylicza. Andrias Edmundsson odszedł do Hellas Werona. Łukasz Sekulski ma problemy rodzinne. Jorge Jimenez prawdopodobnie powróci do drużyny po przerwie na reprezentację, a Iban Salvador potrzebuje przynajmniej miesiąca, by wrócić do treningów z zespołem.

Trener Wisły ma swoje przemyślenia co do gry najbliższych rywali. Oglądał na żywo czwartkowy mecz ligowy 19. kolejki Arki z Radomiakiem w Radomiu. Wygrali gospodarze 3:1.
"Teraz, pod kierunkiem Dawida Szwargi, grają w systemie 3-4-3, rozwijają się i jest to coraz lepsza wersja tej drużyny. Myślę, że w poniedziałek będzie to spotkanie dwóch zespołów, które mają bardzo dużo powtarzalnych zachowań w swoim modelu, w swoim sposobie gry. Wygra ten, kto będzie skuteczniejszy w realizowaniu swoich założeń" – wyjaśnił.
Dodał też, że aktualnie Arka potrafi u siebie wygrać z każdym. "Gorzej to wygląda na wyjazdach i mamy nadzieję, że to się nie zmieni" – zapowiedział Misiura.
Ostatni pojedynek 24. kolejki, Wisła Płock – Arka Gdynia, odbędzie się w poniedziałek 9 marca. Początek o godz. 19.00.
