Niedziela z Ekstraklasą: Nieskuteczna Jagiellonia remisuje Radomiakiem, Korona gra z Lechem

Zaktualizowany
Niedziela z Ekstraklasą: Arka wygrywa z GKS-em, Jagiellonia zagra z Radomiakiem
Niedziela z Ekstraklasą: Arka wygrywa z GKS-em, Jagiellonia zagra z RadomiakiemPAP/Artur Reszko

W pierwszym niedzielnym meczu rozgrywanym w ramach PKO BP Ekstraklasy Arka Gdynia pokonała na własnym boisku GKS Katowice 2:1. W kolejnym spotkaniu Jagiellonia Białystok podzieliła się punktami z Radomiakiem Radom, a na zakończenie dnia Korona Kielce podejmie Lecha Poznań.

Korona Kielce - Lech Poznań (17:30)

Jagiellonia Białystok - Radomiak Radom (1:1)

Pierwsza połowa spotkania w Białymstoku przypominała starcie z Ligi Konferencji z Fiorentiną. Gospodarze z ogromną łatwością przedostawali się w pole karne rywali, ale tam razili nieskutecznością. Już na samym początku Jesus Imaz otrzymał idealnie podanie od Kamila Jóźwiaka, jednak jego strzał z bliskiej odległości został zatrzymany przez Filipa Majchrowicza. Po chwili Hiszpan uderzył tuż obok słupka.

Podopieczni Adriana Siemieńca wciąż przeważali. W ciągu pierwszego kwadransa 44,4% akcji miało miejsce w trzeciej strefie obronnej Radomiaka, a sama Jagiellonia miała 71% posiadania piłki. Wydawało się, że szansa na przełamanie nadejdzie w końcówce, kiedy sędzia podyktował rzut karny za rzekome zagranie ręką Steve Kingue. Arbiter przyjrzał się jednak sytuacji na monitorze VAR i odwołał jedenastkę, gdyż piłka trafiła Kameruńczyka w klatkę piersiową.

Po zmianie stron kibice podziwiali już wyrównane widowisko. Najpierw wynik spotkania precyzyjnym strzałem obok słupka otworzył Rafał Wolski, korzystając z przytomnego zagrania Mauridesa. Radość przyjezdnych nie trwała jednak długo, gdyż niecałe dziesięć minut później przełamał się Imaz, który efektowną podcinką zdobył 10. bramkę w tym sezonie.

Statystyki meczu Jagiellonia Białystok - Radomiak Radom
Statystyki meczu Jagiellonia Białystok - Radomiak RadomFlashscore

Wymiana ciosów trwała. Wkrótce w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Capita, ale Sławomir Abramowicz popisał się kapitalną interwencją, ratując drużynę. Po chwili osłabił ją jednak Michał Kaput, który za niebezpieczny faul otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Mimo tego to podopieczni Adriana Siemieńca zdominowali ostatni fragment starcia, jednak znów szwankowało wykończenie. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem, który obu drużynom pozostawi niedosyt. Jagiellonia nie wykorzystała szansy na znaczne zwiększenie przewagi nad Górnikiem, ale ma jeszcze jednak do rozegrania mecz zaległy. Podobnie jak drużyna Goncalo Feio, która zajmuje dziewiąte miejsce.

Arka Gdynia - GKS Katowice (2:1)

Niedzielne spotkanie rozpoczęło się w wymarzony sposób dla GKS-u Katowice. Już w 34. sekundzie piłkarze gości wyszli bowiem na prowadzenie. Wysoki pressing sprawił, że piłkę przechwycił Bartosz Nowak, który zagrał prostopadle do Wdowiaka. Zawodnik gości w sytuacji sam na sam nie pomylił się i błyskawicznie wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Po stracie bramki Arka była totalnie bezradna, a zawodnicy z Katowic dyktowali warunki na boisku.

Na pierwszą groźną akcję Arki czekaliśmy do 32. minuty. I w sumie ciężko nazwać ją groźną - po dograniu piłki w pole karne mieliśmy do czynienia ze sporym zamieszaniem w polu karnym GKS-u. Pierwszy strzał Marcjanika obronił jeszcze Strączek, ale wobec dobitki był bezradny i finalnie gospodarze zdołali doprowadzić do wyrównania. Arka po zdobyciu gola złapała wiatr w żagle i śmielej zaczęła atakować bramkę rywali. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 44. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Po błędzie Jędrycha piłkę przejął Sebastian Kerk, który uruchomił Rusyna, a ten w sytuacji oko w oko z bramkarzem zachował zimną krew i sprawił, że Arka mogła cieszyć się z prowadzenia.

Druga połowa rozpoczęła się od kolejnych ataków Arki, a GKS miał duże problemy, by przejąć inicjatywę nad wydarzeniami boiskowymi. W 72. minucie mogło być już 3:1 dla gospodarzy. Rusyn uderzył mocno z ostrego kąta i piłka po jego uderzeniu nieznacznie minęła bramkę Strączka. GKS cały czas liczył na akcję dającą im wyrównanie, ale ostatecznie Arka wytrzymała "grę na chaos" w wykonaniu gości i zgarnęła cenne trzy punkty po niezwykle emocjonującej pierwszej połowie spotkania.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen