Jego zdaniem atutem przeciwnika są stałe fragmenty. Legioniści mocno pracują nad ograniczeniem tego zagrożenia.
Papszun zauważył, że w konfrontacji z szóstym zespołem w tabeli istotna będzie dyspozycja dnia, a nie to, kto jest faworytem.
"Widzimy, jak wyniki układają się z kolejki na kolejkę. Trudno tu szukać faworytów. Trzeba być dobrze przygotowanym. Musimy być w optymalnej formie każdego dnia, a ja jako trener muszę wystawić dobry skład" - przyznał.
Szkoleniowiec przypomniał, że Legia w każdym meczu rundy rewanżowej zdobyła gola. Zespół wciąż kreuje dużo sytuacji bramkowych, ale na początku rundy wiosennej za dużo było głupich strat, co od razu miało przełożenie na niekorzystny wynik.
"Tym byłem zaskoczony. Trzeba było zakasać rękawy, aby te błędy eliminować. Recenzowaliśmy (ostatnie) spotkanie z Jagiellonią. Zagraliśmy na minimum błędów, a rywale i tak zdobyli dwa gole. Trzeba oddać Jagiellonii, że było w tym dużo kunsztu i sprytu. Wierzę, że suma szczęścia i nieszczęścia zawsze wychodzi na zero" - dodał.
Papszun dużo czasu na konferencji poświęcił na omówienie sytuacji kadrowej. W najbliższym czasie konkurencja w ataku może się jeszcze zwiększyć. Po bardzo długiej przerwie do dyspozycji sztabu szkoleniowego wraca Jean-Pierre Nsame. Doświadczony napastnik znalazł się już w kadrze meczowej na spotkanie z Jagiellonią, choć ostatecznie nie pojawił się na boisku. Istnieje duża szansa, że pierwsze minuty Kameruńczyk otrzyma w nadchodzącym meczu z Cracovią.

Paweł Wszołek ostatnio przechodził rehabilitację w Hiszpanii. Piłkarz powoli będzie wprowadzany do gry. Z kolei Kacper Urbański nie jest w optymalnej formie, stać go na dużo więcej. Jego oczekiwania po przyjściu do klubu były znacznie większe, ale musi dalej pracować i wykorzystywać każdy moment na grę.
Za lepszych piłkarzy w zespole w ostatnich tygodniach uznał Patryka Kuna i Kacpra Chodynę. Drużyna coraz lepiej się rozumie i dlatego teraz będzie potrzebowała indywidualności.
"Gramy u siebie i kibice są bardzo istotnym elementem, szczególnie w Legii, gdzie ta atmosfera jest gorąca. Wierzę, że znowu nam pomogą. Jeżeli jesteśmy faworytem, to wierzę, że z tej roli się wywiążemy" - podsumował Papszun.
Początek niedzielnego meczu na Łazienkowskiej o godz. 20.15.
