Piłkarze Legii w trzech tegorocznych spotkaniach, w których byli już prowadzeni przez zatrudnionego po zakończeniu rundy jesiennej Papszuna, nie zdołali odnieść zwycięstwa - przegrali u siebie z Koroną Kielce, 1:2, zremisowali w Gdyni z Arką 2:2 i w Katowicach z GKS 1:1. Łącznie na zwycięstwo w Ekstraklasie czekają od 28 września, zajmują przedostatnie miejsce.
Inne nastroje są w Wiśle Płock. Wprawdzie zespół trenera Mariusza Misiury przegrał dwa ostatnie mecze, ale w tabeli beniaminek jest trzeci - 33 pkt.
"Z tabeli mogłoby wynikać, że Wisła jest faworytem. Ja jednak patrzę trochę inaczej. Gramy u siebie. Wierzę, że wszyscy kibice rozumieją naszą sytuację i to, że tylko razem możemy z tego wyjść. Jakiekolwiek działania przeciwko drużynie nie pomogą. Wierzę, że atut własnego boiska da nam zwycięstwo. Liczę na przełamanie" - powiedział Papszun na czwartkowej konferencji prasowej.
"Nie wiemy, jak to spotkanie się potoczy, ale chciałbym prosić kibiców, aby byli z nami, dopingowali i pomogli nam w sobotę. Mogę obiecać walkę do końca. Ten zespół się nie podda. Ta wiara będzie kluczowa w każdym z nadchodzących spotkań" - dodał.
Papszun podkreślił, że łatwiej jest tym drużynom, które były skazywane na walkę o utrzymanie, a dzisiaj grają o inne cele. Jak uzasadnił, ich „mental” jest zupełnie inny. W przypadku Legii założenia były inne, ale życie napisało swój scenariusz.

"Dzisiaj trzeba to dźwignąć i z tego wyjść. Daję z siebie jeszcze więcej i tego samego wymagam od ludzi dookoła. Nie chcę zrzucać na nikogo winy, bo to byłoby najgorsze. Chcę swoim doświadczeniem pomóc drużynie. Wierzę w tych chłopaków i w to, co robimy" - podkreślił.
Nie szczędził komplementów pod adresem sobotnich rywali.
"Wisła bardzo dobrze broni, ale też umie przeciwstawić się dobrym atakiem i wykreować sytuacje. Wysokie miejsce tej drużyny w tabeli jest zasługą pracy i strategii trenera Misiury. Wiemy, jakie są mocne i słabsze strony naszego przeciwnika" - dodał.
Kilku zawodników wraca do składu po kłopotach zdrowotnych, ale z powodu żółtych kartek w meczu z Wisłą zabraknie Bartosza Kapustki i Radovana Pankova.
"Sytuacja kadrowa się poprawia, lecz mamy za to absencje kartkowe. Najważniejsze, że piłkarze wracają do zdrowia i kadra jest coraz bardziej kompletna" - dodał szkoleniowiec.
Niewykluczone, że w sobotę w barwach Legii zadebiutuje sprowadzony z Pogoni Grodzisk Mazowiecki, wyróżniający się jesienią w 1. lidze Rafał Adamski.
"Każdy zawodnik w kadrze rywalizuje o miejsce w składzie. Wyniki są słabe, więc szukamy też rozwiązań personalnych. Zmiany mogą być nie tylko z przodu, ale też na innych pozycjach" - zapowiedział Papszun.
Początek sobotniego meczu na Łazienkowskiej o 20:30.
