Po poniedziałkowym meczu kibice Wisły Płock długo dyskutowali z piłkarzami zebranymi na boisku. Trudno się temu dziwić, zapowiedzi przebiegu spotkania były zupełnie inne. Wisła miała przerwać fatalną passę czterech przegranych, zwłaszcza że do meczu w Płocku Arka zdobyła na wyjazdach tylko jeden punkt.
Trener Misiura na konferencji prasowej przeprosił, że dziennikarze musieli czekać na niego aż 50 minut. "Przepraszam za to, jak długo czekaliście na mnie, ale sytuacja była taka, że byliśmy w szatni i chcieliśmy w swoim gronie porozmawiać. To wszystko się przedłużyło" - wyjaśnił.
Szkoleniowiec bardzo krótko podsumował poniedziałkowy mecz: "Gratuluję Arce zwycięstwa. Jeśli mamy sytuacje, w których nie zdobywamy bramki, to nie mamy prawa meczu wygrać i to wszystko, co mam do powiedzenia. Wszystko, co się dziś dzieje w drużynie, w dużej mierze, za to wszystko odpowiedzialny jest trener Mariusz Misiura i tyle mam do powiedzenia" – zakończył.
W zupełnie innym nastroju rozmawiał z dziennikarzami Tomasz Włodarek, asystent trenera Dawida Szwargi. Szkoleniowiec Arki pauzował za cztery żółte kartki, jego asystent poprowadził drużynę do pierwszego zwycięstwa na wyjeździe.
Rozpoczął konferencję od podziękowań i dedykacji. "Chciałbym zacząć od podziękowań dla kibiców Arki, bo są fanatyczni. Z Gdyni jest wszędzie daleko. a jednak, czy czwartek czy weekend, są zawsze z nami, za co jesteśmy wdzięczni, więc dedykujemy im to zwycięstwo" - podkreślił członek sztabu beniaminka, który właśnie uciekł ze strefy spadkowej Ekstraklasy.
Podsumowując spotkanie, Włodarek stwierdził, że pierwsza połowa była dość zamknięta: "Było kilka szans gospodarzy, co istotne, przetrwaliśmy te trudniejsze momenty, Wisła była bardzo groźna z kontrataku, Hamulić jest szybki, drużyna funkcjonuje w szybkim bloku i dobrze wychodzili do kontrataków".
Asystent trenera Arki zaznaczył, że jest zadowolony z defensywy. "Ostatnio nie graliśmy na zero z tyłu, a dzisiaj to się udało. W drugiej połowie byliśmy skuteczni w tych sytuacjach, które sobie wykreowaliśmy. Dzisiaj po prostu mieliśmy więcej sytuacji klarownych, bramkowych i fajnie, że udało się je wykorzystać" - skomentował.
