Siemieniec po remisie z Radomiakiem: Jestem zadowolony z gry, zabrakło zwycięstwa

Siemieniec po remisie z Radomiakiem: Jestem zadowolony z gry, zabrakło zwycięstwa
Siemieniec po remisie z Radomiakiem: Jestem zadowolony z gry, zabrakło zwycięstwaArtur Rzeszko / PAP

"Było po naszej stronie dużo jakości, zaangażowania i determinacji, zabrakło strzelenia więcej niż jednej bramki" - tak remis 1:1 z Radomiakiem Radom podsumował trener Jagiellonii Adrian Siemieniec. W ocenie sztabu szkoleniowego zespołu gości, można mówić o sprawiedliwym remisie.

Po bezbramkowej pierwszej połowie, która rozpoczęła się od ataków Jagiellonii i niewykorzystanych przez nią sytuacji, w drugiej części meczu to Radomiak objął prowadzenie po strzale Rafała Wolskiego w 55. min; wyrównał niespełna dziesięć minut później Jesus Imaz.

Radomiak kończył mecz w dziesiątkę, gdy w końcówce spotkania czerwoną kartkę dostał Michał Kaput.

Trener Jagiellonii dziękował po meczu swoim piłkarzom. "Uważam, że włożyli w to spotkanie bardzo dużo jakości, ale też zaangażowania i determinacji, żeby je wygrać. Jestem dumny i zadowolony z tego, jak graliśmy dzisiaj, ile sytuacji potrafiliśmy sobie stworzyć (...), na pewno szkoda, że z tylu sytuacji strzelamy tylko jednego gola" - ocenił na pomeczowej konferencji prasowej.

Mówił, że po pierwszych dwudziestu minutach - biorąc pod uwagę liczbę stworzonych sytuacji - Jagiellonia powinna prowadzić jedną-dwoma bramkami. Ale po tym okresie mecz się wyrównał. Po stracie gola jego piłkarze przejęli inicjatywę, ale to goście mieli znakomite okazje, by nawet wygrać.

"To jest taka świadomość, że patrzysz z boku na mecz, który powinien zakończyć się twoim zwycięstwem, a finalnie mógł zakończyć się porażką" - dodał. Ocenił, że Radomiak był trudnym przeciwnikiem, bardzo dobrze zorganizowanym i mającym w składzie piłkarzy o dużej jakości.

"Wierzę w to, że jeżeli utrzymamy poziom naszej gry, jeżeli będziemy się rozwijać, to w końcu my trafimy na mecz, w którym nie stworzymy dużo sytuacji, a strzelimy gola z jednej i wygramy" - mówił.

"Do pełni szczęścia zabrakło nam trzech punktów, ale liga jest trudna, mamy punkt, uważam że po meczu bardzo fajnym, otwartym, w którym się dużo działo i nudy nie było" - dodał Siemieniec.

"Z perspektywy tu i teraz są to bardziej stracone dwa punkty, niż zyskany jeden. Ale scenariusz meczu był też taki, że gdyby Capita wykorzystał sytuację (sam na sam), to moglibyśmy dzisiaj w ogóle nie mieć nic i dopiero bylibyśmy rozczarowani po takim meczu, przegrywając u siebie. Po sezonie będziemy mogli powiedzieć, czy to był zwycięski remis czy rozczarowujący" - dodał.

W Białymstoku Radomiaka z ławki rezerwowych prowadził Kiko Ramirez - asystent trenera Goncalo Feio, ukaranego czerwoną kartką w minionej kolejce. Na konferencję prasową przyszedł inny członek sztabu szkoleniowego Radomian Daniel Wojtasz, który ocenił, że obiektywnie remis jest wynikiem sprawiedliwym, choć przyznał, że jego zespół jechał do Białegostoku z nastawieniem, że chce wygrać, a nie - jak to ujął - przetrwać.

Jak mówił, ponieważ gra Radomiaka w pierwszej połowie nie była zadowalająca, w przerwie dokonano korekt i w drugiej gra wyglądała już lepiej. Mówił o skuteczniejszym pressingu i grze z piłką.

"Widać było jakość, którą widzę na co dzień na treningu" - powiedział. Zwrócił uwagę, że jego drużyna miała w drugiej połowie dwie znakomite sytuacje, niewykorzystane przez Capitę i Mauridesa, ale też, że w końcówce Radomiak musiał bronić się przed atakami Jagiellonii, gdy grał już w dziesiątkę.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen