Sobota z Ekstraklasą: GKS Katowice przedłuża kryzys Górnika po kontrowersjach

Zaktualizowany
Sobota z Ekstraklasą: Angielski daje Pogoni trzecią wygraną z rzędu, Widzew coraz bliżej dna
Sobota z Ekstraklasą: Angielski daje Pogoni trzecią wygraną z rzędu, Widzew coraz bliżej dnaPressFocus / ddp USA / Profimedia

Po piątkowych zwrotach akcji sobota w Ekstraklasie rozpoczęła się od skromnego zwycięstwa Pogoni nad zaskakująco bezradnym Widzewem. Motor Lublin pokonał 2:0 Koronę Kielce i oddalił się od strefy spadkowej. Kulminacją soboty był Śląski Klasyk, który długo był wyrównany i wydawał się zmierzać ku remisowi. W końcówce GieKSa wyrwała jednak wygraną w kontrowersyjnych okolicznościach.

GKS Katowice - Górnik Zabrze (3:1)

Regionalne starcie na Nowej Bukowej miało dać przełamanie jednej z drużyn i początkowo znacznie bliżej wydawali się goście. Już w 4. minucie Sadilek wbił piłkę w pole karne, a tam strzelali Sondre Liseth i Maksym Chłań – obaj zostali zatrzymani z bliskiej odległości. W rewanżu pod drugą bramką sytuacji nie wykorzystał Adam Zrelak.

Po niezłym starcie Górnika to GieKSa otworzyła wynik po 23 minutach gry. Wasielewski wszedł z piłką lewą stroną, wgrał przed bramkę, a tam goście nie mogli sobie poradzić z wybiciem. Strzelał Wdowiak – zablokował go Janicki. Piłka spadła jednak przed Bartosza Nowaka, a ten ze spokojem otworzył wynik.

Górnik potrafił postraszyć gospodarzy, ale po wejściu w pole karne gościom wciąż czegoś brakowało. Tak było do 44. minuty, kiedy Patrik Hellebrand wszedł odważnie z piłką do szesnastki, posłał futbolówkę wzdłuż bramki, a kompletnie zapomniany Liseth na wślizgu dobił ją do siatki. Gol do szatni wyraźnie poprawił morale przyjezdnych. Po zmianie stron lepiej mógł zacząć GKS, gdyby Adam Zrelak zdołał głową domknąć atak przy słupku w 47. minucie. Z kolei 10 minut późnień prowadzenia spodziewał się Górnik: Maksym Chłań pięknie przymierzył z granicy pola karnego, lecz tylko obił dalszy słupek. Tuż po upływie godziny Marcel Łubik wybijał kolejną próbę Nowaka w meczu, który wyraźnie tracił na temperaturze.

Dopiero w końcówce zmiennicy po stronie gospodarzy zdołali przełamać impas. Prostopadłą piłkę Nowaka na mocny strzał zamienił Szkuryn, Łubik próbował wybić na bok, ale tam przejął i dobił Marcel Wędrychowski w 85. minucie. Bohater mógł wkrótce stracić uśmiech, bo moment później zagrał ręką w swoim polu karnym. Po analizie sędzia puścił grę. Kontrowersji było więcej, bowiem Szkuryn najpierw zobaczył kartkę za "padolino", którą VAR zamienił na rzut karny pod koniec doliczonego czasu. Arkadiusz Jędrych pewnie pokonał Łubika po ziemi i zamknął mecz.

Statystyki meczu GKS Katowice - Górnik Zabrze
Statystyki meczu GKS Katowice - Górnik ZabrzeFlashscore

 

Motor Lublin - Korona Kielce (2:0)

Od początku meczu obie drużyny szukały swoich okazji. Po stronie Korony próbowali Antonin i Stępiński, ale to Motor wyszedł na prowadzenie w 18. minucie. Filip Luberecki przedarł się lewą stroną, wygrał pojedynek z Bartłomiejem Smolarczykiem, zagrał w stronę bramki, tam niezawodny wiosną Mbaye Ndiaye wyprzedził Konrada Ciszka i wpakował piłkę do bramki. Dla Senegalczyka był to czwarty gol w piątym meczu w tym roku. 

Gospodarze czuli się dziś bardzo dobrze, przeważali i byli skuteczni. Podwyższyli prowadzenie w 34. minucie, kiedy znakomitym podaniem z boku boiska w pole karne popisał się Ivo Rodrigues, piłka trafiła do Karola Czubaka, tam Marcel Pięczek przegrał pojedynek z napastnikiem Motoru i mieliśmy 2:0. Dla Czubaka był to już 13. gol w tym sezonie Ekstraklasy, Do przerwy taki wynik się utrzymał i był zdecydowanie zasłużony. 

Od początku drugiej połowy zdecydowanie groźniejsi byli goście, ale brakowało im szczęścia lub na drodze do ich radości stawał Ivan Brkic. Swoje trzy dogodne okazje do strzelenia gola miał Mariusz Stępiński, który mógł mieć hat-tricka w 70. minucie, a jednak ani razu nie znalazł drogi do siatki. 

Następnie przyszedł czas na zmiany i zaangażowanie gości w odwrócenie wyniku nieco osłabło. Coraz częściej to gospodarze wybierali się do ataków. W samej końcówce ponownie "przycisnęli" goście. Najpierw skutecznie przy strzale po rykoszecie interweniował Brkic, a następnie Stępiński uderzył nad poprzeczką po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. 

Statystyki meczu Motor Lublin – Korona Kielce
Statystyki meczu Motor Lublin – Korona KielceFlashscore

Ostatecznie Motor Lublin wygrał 2:0 i zrównał się punktami z Koroną Kielce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Obie drużyny mają po 30 "oczek" i plasują się w środku tabeli. Podopieczni Mateusza Stolarskiego oddalili się od strefy spadkowej. 

 

Pogoń Szczecin - Widzew Łódź (1:0)

W Szczecinie spotkały się dwa wielkie rozczarowania sezonu. Nawet wzmocnienia w przerwie zimowej nie przyniosły skoku jakościowego w grze Pogoni i Widzewa, choć gospodarze po dwóch zwycięstwach 1:0 chcieli budować serię. Tyle że to Christopher Cheng pierwszy postraszył miejscowych, dogrywając precyzyjnie do Bergiera przed bramką. Ten wykończył jednak słabo. Po upływie 10 minut swoją okazję miał Kamil Grosicki po mocnej centrze Koutrisa z lewej flanki. Z trudnej pozycji nie pokonał Bartłomieja Drągowskiego.

Choć oba zespoły szukały swoich okazji, to tylko nieliczne ataki kończyły się strzałami. A gdy już do nich dochodziło, jakość pozostawiała sporo do życzenia. Tak było w 29. minucie, gdy Bergier oddał jedyne celne uderzenie Widzewa do przerwy – wprost w Valentina Cojocaru. 10 minut później Grosicki bezpośrednio z wolnego nie "złapał" okienka bramki gości. Na drugą połowę oba zespoły wyszły bez zmian, a zmiany wyniku doczekaliśmy się w 58. minucie. Słabo wykonany wolny Pogoni skończył się mocnym strzałem Keramitsisa. Drągowski zdołał to zatrzymać, ale do wybitej piłki dopadł Karol Angielski i otworzył swoje konto w Pogoni potężnym wolejem.

Strzelec bramki nie mógł długo świętować - już parę minut później siadł na boisku i z bólem uda musiał zejść na ławkę. Trener Thomasberg szybko wykorzystał cztery zmiany, z kolei jego vis-a-vis zwlekał aż do ostatniego kwadransa. Gospodarze byli zadowoleni z minimalnego prowadzenia i skupiali się na upuszczaniu powietrza z rywali, którzy byli porażająco bezradni. Zamiast walki o gola, doszło do walk wręcz: gdy czerwoną kartkę zobaczył Kellyn Acosta, zaczęły się przepychanki, które zdominowały doliczony czas. Pod jego koniec słupek uratował jeszcze Cojocaru przy strzale Krajewskiego, chwilę po którym wybrzmiał gwizdek. 

Statystyki meczu Pogoń - Widzew
Statystyki meczu Pogoń - WidzewFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen