Trener Widzewa: to smutny moment, był wyznaczony zawodnik do pilnowania Klemenza

Trener Widzewa: to smutny moment, był wyznaczony zawodnik do pilnowania Klemenza
Trener Widzewa: to smutny moment, był wyznaczony zawodnik do pilnowania KlemenzaArena Akcji / ddp USA / Profimedia

Widzew Łódź przegrał wyjazdowe spotkanie z GKS Katowice 0:1 i pozostał w strefie spadkowej piłkarskiej ekstraklasy. – Ta porażka to dla mnie smutny moment. Wynik jest ceną popełnionego błędu – ocenił trener gości Igor Jovicević.

Jedyny gol padł po rzucie rożnym w ostatniej akcji pierwszej połowy.

"Był wyznaczony zawodnik do pilnowania Lukasa Klemenza (strzelec gola). O analizie tej sytuacji dowie się w szatni. Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu, staraliśmy się kontrolować grę, brakowało nam jednak kluczowego podania. Mieliśmy dobre statystyki, choćby 70 procent posiadania piłki. Niestety, ostatnie akcja przed przerwą była ciosem dla drużyny. Nie sportowym czy taktycznym, ale mentalnym. To zbiło zespół z tropu i miało wpływ na niego w drugiej części" – dodał szkoleniowiec Łodzian.

Zaznaczył, że po przerwie gospodarze skutecznie wybijali jego zawodników z rytmu.

"Pokazaliśmy jakościową piłkę, ale nie przeniosło się to na dobre sytuacje. W drużynie zagrało wielu nowych zawodników, jedynym z zeszłego sezonu był Juljan Shehu. Jesteśmy w trudnym momencie, musimy pracować, szukać pozytywnego przełamania, zwycięstwa. Dzisiejszy rezultat jest ceną za popełniony błąd" – stwierdził.

Podkreślił, że zdaje sobie sprawę z tego, że Widzew jest w strefie spadkowej.

"Wygrywamy dużo pojedynków jeden na jeden, ale kluczem do osiągania dobrych wyników jest zbudowanie pewności siebie. Na razie jej nie ma, mogą ją stworzyć tylko zwycięstwa" – ocenił.

Zauważył, że nie zastanawia się nad kolejnymi transferami.

"Odczuwam smutek po porażce. Chcieliśmy poprawić sytuację w tabeli. Nie udało się. Pozostaje nam praca, by uzyskać pierwsze zwycięstwo" – powiedział.

Zdaniem trenera GKS Rafała Góraka jego zespół wygrał w pełni zasłużenie.

"Nie pozwoliliśmy Widzewowi na stworzenie groźnych sytuacji. Mieliśmy okazję, by „zamknąć” spotkanie, ale trudno mieć pretensje do zawodników, że ich nie wykorzystali. Podejmowali dobre decyzje. Najbardziej nerwowym momentem był podyktowany przez sędziego w końcówce rzut karny dla gości. Dobrze, że zadziałał system VAR, bo nie można było mówić o żadnym przewinieniu naszego zawodnika" – ocenił.

Przyznał, że w pierwszej połowie Widzew grał bardzo starannie.

"My byliśmy przyczajeni, chcieliśmy odzyskać piłkę. Po przerwie goście się "odkrywali", bo musieli odrabiać straty" – stwierdził.

Zauważył, że podczas zimowych przygotowań jego zespół poprawił grę defensywną.

"Jest ogromny progres w tym elemencie. Bardzo dobrze stoimy w pressingu, utrudniamy grę ofensywną rywali" – podkreślił.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen