Tomczyk od września 2023 roku był trenerem Polonii Bytom, z którą wywalczył awans do Betclic 1. ligi, a na zapleczu Ekstraklasy jego drużyna była największą rewelacją jesieni. W 19 meczach zdobyła 34 punkty, co daje pozycję wicelidera jedynie za znakomitą Wisłą Kraków, która zdominowała pierwszą część sezonu.
Szkoleniowiec zdecydował się jednak opuścić ten projekt na rzecz Rakowa Częstochowa, gdzie będzie czekało na niego ogromne wyzwanie przejęcia zespołu po Marku Papszunie, który przeniósł się do Legii Warszawa.
Łukasz Tomczyk z walki o awans do Ekstraklasy będzie musiał przestawić się do gry o największe cele na trzech frontach, ponieważ Raków Częstochowa zajmuje czwarte miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy (ze stratą punktu do liderującej Wisły Płock), jest w ćwierćfinale Pucharu Polski i awansował do 1/8 Ligi Konferencji.
Będzie to jego powrót do Częstochowy, bo tam pracował w grupach młodzieżowych, pełnił też funkcję koordynatora w CLJ i był asystentem oraz trenerem. Następnie pracował w akademii Wisły Kraków, a później samodzielnie prowadził Victorię Częstochowa w lidze okręgowej.
Kolejnym jego przystankiem w trenerskiej karierze była praca jako asystent trenera w Resovii Rzeszów, a następnie był analitykiem w GKS-ie Katowice i Polonii Bytom, zanim został pierwszym trenerem tego zespołu.
Tomczyk podpisał z Rakowem kontrakt do końca czerwca 2027 roku z opcją przedłużenia o kolejne trzy lata. Według medialnych doniesień klub z Częstochowy zapłacił za tego trenera około 150 tysięcy złotych.
Podziękowania dla Papszuna i przyjemne negocjacje
Właściciel Rakowa Michał Świerczewski podczas poniedziałkowej konferencji prasowej podziękował Papszunowi za "napisanie wspaniałej historii klubu" i za to, że Raków przeszedł od marzeń do realizacji swoich celów.
Po chwili przedstawił nowego trenera. Zapytany o negocjacje z Tomczykiem odparł, że "były bardzo przyjemne".
"Rozważaliśmy kilka wariantów (trenerskich - red.), natomiast dla nas priorytetem było to, aby na kolejny sezon pozostał trener Papszun. Czyli żeby była kontynuacja tej pracy. Ale jeśli Marek miałby stąd odejść, to byliśmy zdecydowani, że nie chcemy stawiać na żadnego doświadczonego szkoleniowca, lecz na świeżość, coś nowego. I tutaj Łukasz był naturalnym kandydatem" - przyznał Świerczewski.
Jak dodał, o wyborze Tomczyka decydowało kilka elementów.
"Przede wszystkim kontynuacja i ewolucja tego, co w Rakowie zostało zbudowane. Czyli czerpanie pewnych wzorców z trenera Papszuna, ale również z europejskiej piłki, jeśli chodzi o nowości. Bardzo istotny był też fakt, że Łukasz jest stąd i kibicuje Rakowowi. Umie radzić sobie z trudnościami. Idealnie do nas pasuje, czyli do klubu, który cały czas mierzy się z przeciwnościami, jeśli chodzi o miasto, stadion i inne tematy, które nam nie sprzyjają. Przede wszystkim jednak nie byłoby Łukasza w tym miejscu, gdyby nie miał dużego potencjału, w który wierzymy. Posiada fajne cechy charakteru, które powodują, że już jest bardzo dobrym trenerem, a może być nawet wybitnym" – zaznaczył właściciel klubu.

Jaki cel postawiono przed nowym szkoleniowcem?
"Koncentrować się na najbliższym meczu i zrobić wszystko, aby go wygrać. Zmierzamy troszeczkę w nieznane, musimy poznać swoje możliwości. Na cele ściśle sportowe będzie czas w następnym sezonie. Zobaczymy, co w obecnym życie nam przyniesie" - powiedział Świerczewski.
Siedzący obok szkoleniowiec nie ukrywał zadowolenia z podjęcia nowej pracy.
"Wróciłem tutaj i wierzę, że będę dobrym elementem tej układanki. Dziękuję zarządowi oraz Michałowi za te wybór i za to, że będziemy mogli współpracować" - powiedział Tomczyk.
Zapytany o pierwsze rzeczy, jakie zrobi w nowej roli, odparł:
"Obejrzę jeszcze dzisiaj dwa ostatnie mecze Rakowa, tym razem z kamery taktycznej, bo wcześniej oglądałem z telewizyjnej. Będę kompletować sztab i planował pracę, jaką wykonamy na obozie przygotowawczym. Jakie emocje mi towarzyszą? Radość, odpowiedzialność. Pewnie lekki stres na początku albo nawet obawa. Ale na końcu, gdy siadasz wieczorem, patrzysz na całą swoją drogę i gdzie dzisiaj jesteś, to można czuć satysfakcję" - dodał.

W tabeli ekstraklasy piłkarze z Częstochowy zajmują czwartą pozycję. Awansowali również do ćwierćfinału Pucharu Polski i 1/8 finału Ligi Konferencji.
Papszun rozpoczął pracę w Rakowie w 2016 roku, gdy częstochowski klub występował na trzecim szczeblu ligowym. W ciągu trzech sezonów wprowadził go do ekstraklasy, a w 2023 roku wywalczył pierwszy w historii klubu tytuł. Wcześniej - w 2021 i 2022 roku - zdobył Puchar Polski i Superpuchar oraz wicemistrzostwo. Wrócił do klubu przed sezonem 2024/25 i rok później znów zajął drugie miejsce w ekstraklasie.
