Wiceprezes Cracovii uderza w Elżbietę Filipiak: "To jest nasza działka!"

Zaktualizowany
Wiceprezes Cracovii uderza w Elżbietę Filipiak: "To jest nasza działka!"
Wiceprezes Cracovii uderza w Elżbietę Filipiak: "To jest nasza działka!"ČTK / imago sportfotodienst / Ernest Kolodziej / Profimedia

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej wiceprezes Murat Colak wystawił wobec Elżbiety Filipiak jedne z najpoważniejszych zarzutów: konflikt interesów i działanie na niekorzyść spółki. Właśnie to miało być realnym powodem rozłamu w klubie.

Mamy dopiero luty, a Cracovia straciła już dwóch prezesów w 2026 roku. Pierwszy był w styczniu Mateusz Dróżdż, a niedawno dołączyła do niego Elżbieta Filipiak. Obecnie klub z ulicy Kałuży nie ma prezesa. W poniedziałek z dziennikarzami spotkali się wiceprezesi Murat Colak i David Amdurer. Po bardzo spokojnej, zdawkowej konferencji ten pierwszy odpalił z grubej rury na koniec.

Mówiąc częściowo po polsku, a częściowo po angielsku, przedstawiciel głównego udziałowca wprost odniósł się do oświadczenia opublikowanego przez Elżbietę Filipiak. Gdy ogłaszała rezygnację, powoływała się na dobro klubu, wartości i wizję rozwoju.

Poszło o wizję czy o działkę?

Dokładnie o tych aspektach w działaniu Cracovii przypomniał Colak, ujawniając dokumenty, których wcześniej – jak zapewniał – nie widział ani on, ani Robert Platek. Chodzi o sprzedaż działki na krakowskim Cichym Kąciku (kilkaset metrów od stadionu, na granicy Błoni), gdzie Cracovia dysponowała 4 hektarami.

30 czerwca 2025 roku – zanim jeszcze Platek przejął większość udziałów – Cracovia sprzedała te tereny spółce Sienna Investment PSA. Jej jedynym udziałowcem i beneficjentem jest Elżbieta Filipiak. De facto klub sprzedał więc tereny osobie będącej w składzie rady nadzorczej klubu.

Według nieoficjalnych doniesień ówczesny prezes Mateusz Dróżdż był niechętny tej transakcji i od tego momentu jego relacje z Elżbietą Filipiak miały się psuć. Jak powiedział dziś drugi wiceprezes David Amdurer, to Filipiak odpowiadała za szeroko krytykowany chłodny styl, w jakim w styczniu pożegnano Dróżdża.

Cracovia żąda zwrotu terenów

Wówczas Cracovia informowała (tekst został później usunięty ze strony klubu), że całość pozyskanych środków trafi na rozbudowę akademii Cracovii. Teraz Murat Colak przekazał, że tak się nie stało – pieniądze zostały przeznaczone na bieżące funkcjonowanie klubu. Co więcej, kwota 10,6 mln zł miała być rażąco niska w porównaniu do posiadanej wyceny 33,3 mln zł.

Mówiąc wprost, wiceprezes zarzucił wdowie po byłym właścicielu klubu, że przeprowadziła transakcję, na której Cracovia straciła wiele milionów. Podczas konferencji Murat Colak zaproponował: "Kiedy rezygnowała z roli w klubie, Pani Filipiak mówiła, że kocha Cracovię i oddała jej wszystko. Oto nasza propozycja: co pani nam dała, to my pani zwrócimy. Ale pani odda nam naszą ziemię. To jest nasza działka!" – powiedział Colak, ostatnie zdanie powtarzając po polsku: "Bardzo panią proszę o oddanie naszej działki".

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen