W poniedziałek na stadionie w Lubinie spotkały się drużyny, które w ostatnim czasie znajdują się w odmiennych nastrojach. Gospodarze chcieli przedłużyć passę trzech meczów bez porażki w lidze, z kolei goście zamierzali przerwać serię trzech porażek z rzędu.
Zawodnicy Wisły pierwsi ruszyli do ofensywy, dominując w posiadaniu piłki w pierwszym kwadransie, jednak to piłkarze Zagłębia tuż przed jego upływem otworzyli wynik spotkania. Sprzed pola karnego strzelał Damian Dąbrowski, zasłonięty Rafał Leszczyński z wielkim trudem zdołał odbić piłkę, ale natychmiast dopadł do niej Mateusz Grzybek, zdobywając bramkę w drugim meczu z rzędu.
Przeciwnicy natychmiast ruszyli do odrabiania strat, ale ich liczne wizyty pod szesnastką drużyny z Lubina nie przynosiły efektu. Uderzenie Daniego Pacheco było zbyt lekkie, by mogło zaskoczyć doświadczonego Jasmina Buricia, z kolei próby Marcusa Haglinda-Sangre i Diona Gallapeniego zostały zablokowane przez obrońców.

Po zmianie stron obraz gry nie zmieniał się. Podopieczni trenera Mariusza Misiury dalej atakowali, z kolei "Miedziowi" skupiali się na defensywie. Umiejętności bramkarza technicznym strzałem sprawdził Said Hamulić, który podobnie jak Kyriakos Savvidis debiutował w barwach gości, jednak bramkarz znów wykazał się refleksem.
Chwilę po godzinie gry defensorzy Wisły znów nie upilnowali jednak znajdującego się w świetnej formie Grzybka, który uderzeniem głową podwyższył prowadzenie drużyny trenera Leszka Ojrzyńskiego. Obrońca Zagłębia swoim trzecim golem w tym sezonie ligowym ustalił tym samym wynik spotkania, zapewniając swojemu zespołowi zwycięstwo i awans na drugie miejsce w tabeli. Czwarta z rzędu porażka Wisły zepchnęła natomiast tę drużynę na siódmą pozycję.
