Marcus Tavernier wyprowadził Bournemouth na prowadzenie w połowie pierwszej części gry, wykorzystując rzut karny. Jednak już minutę po rozpoczęciu doliczonego czasu Charalampos Kostoulas popisał się efektownym strzałem przewrotką, dając Brighton wyrównanie.
Po meczu Iraola powiedział: "To dla nas bardzo bolesne, bo byliśmy tak blisko zdobycia trzech punktów. Zagraliśmy świetną pierwszą połowę, mieliśmy swoje okazje, strzeliliśmy gola i kontrolowaliśmy przebieg spotkania.
W drugiej połowie zabrakło nam energii, by utrzymać takie tempo i musieliśmy cofnąć się nieco głębiej, zwłaszcza po zmianach w Brighton, ale radziliśmy sobie dobrze. Na końcu padła niesamowita bramka Kostoulasa
Musieliśmy bronić głęboko i kompaktowo, tak jak w pierwszej połowie, trzeba było jeszcze bardziej się zorganizować. Wiadomo, że w takich sytuacjach można dopuścić do stałych fragmentów gry i trzeba po prostu dobrze bronić własnego pola karnego.
Widziałem już tę bramkę (Brighton) i naprawdę trudno mieć pretensje do zawodników. Senesi był przed nim, ale to przewrotka w okienko – coś niesamowitego. Oglądając powtórkę, próbowałem znaleźć coś, co mogliśmy zrobić lepiej, ale to niemożliwe.
Ostatnio byliśmy bardzo blisko zwycięstw, i to na trudnych stadionach – choćby przeciwko Newcastle w pucharze, gdzie odpadliśmy po rzutach karnych. Może przed meczem jeden punkt na wyjeździe z Brighton wydawałby się dobry, bo to trudny teren, ale patrząc na przebieg spotkania, trudno uznać, że to dla nas korzystny rezultat".
