Manchester City wcześniej przegrał 0:2 z Manchesterem United, co dało Arsenalowi szansę na powiększenie przewagi do dziewięciu punktów, ale nie zdołał pokonać bramkarza Forest.
„Przyjechaliśmy tu po zwycięstwo i znów nie udało się tego osiągnąć. Trzeba oddać im szacunek za to, jak są zorganizowani” – powiedział Arteta w rozmowie z TNT.
„Mieliśmy cztery stuprocentowe okazje – (Gabriel) Martinelli, sytuacja na pustą bramkę, Declan Rice, Mikel Merino, Bukayo Saka. Na końcu trzeba znaleźć sposób, by przechylić szalę na swoją korzyść, bo znów nie dopuściliśmy do żadnego celnego strzału rywali”.
Arsenal prowadzi w tabeli z dorobkiem 50 punktów, mając siedem oczek przewagi nad Manchesterem City i trzecią Aston Villą, która w niedzielę zagra z Evertonem.
Arsenalowi nie przyznano także rzutu karnego w końcówce, gdy piłka trafiła w rękę obrońcy Forest Oli Ainy, ale analiza VAR nie wykazała przewinienia.
„Trzeba stworzyć taki moment. Mieliśmy swoje okazje, ale trzeba też oddać im, że są bardzo dobrze zorganizowani i potrafią sprytnie wybijać z rytmu przez cały mecz” – dodał Arteta.
Trener Forest, Sean Dyche, był bardzo zadowolony z postawy swojego zespołu przeciwko liderowi tabeli.
„Byłbym bardzo, bardzo rozczarowany, gdyby podyktowano karnego, a jednocześnie niesamowicie szczęśliwy, gdyby taki rzut karny przyznano nam” – powiedział w rozmowie z BBC.

Forest zajmuje 17. miejsce z dorobkiem 22 punktów, mając pięć oczek przewagi nad strefą spadkową.
„Musimy realnie oceniać, gdzie jesteśmy. Wykonaliśmy już dużo dobrej pracy, dziś również, ale przed nami jeszcze sporo do zrobienia” – podsumował Dyche.
