Bukayo Saka już na początku pierwszej połowy zdobył bramkę po rykoszecie, co zapewniło Arsenalowi trzecią wygraną z rzędu.
Arsenal prowadzi w tabeli z przewagą siedmiu punktów nad zajmującym drugie miejsce Manchesterem City, który niespodziewanie zremisował 2:2 z Nottingham Forest.
Arsenal całkowicie kontroluje walkę o tytuł, walcząc o pierwsze mistrzostwo Anglii od 2004 roku, po trzech kolejnych sezonach zakończonych na drugim miejscu.
Jednak nawet jeśli Arsenal sięgnie po tytuł, raczej nie będzie wspominany z takim uznaniem jak drużyna Arsene'a Wengera sprzed 22 lat.
W przeciwieństwie do efektownego stylu "Niepokonanych", obecny zespół Artety nie wzbudza większych emocji. Arsenal opiera się głównie na skuteczności przy stałych fragmentach gry i doskonale zorganizowanej defensywie.
Krytyka "brzydkiej" taktyki Arsenalu narasta, a Hurzeler dołączył do grona krytyków, zarzucając drużynie Artety marnowanie czasu i udawanie kontuzji.
Hurzelera zirytowało zwlekanie z wznowieniem gry przez Arsenal przy stałych fragmentach.
Bramkarz David Raya trzykrotnie leżał na murawie z powodu urazu i wymagał pomocy medycznej, co wywołało podejrzenia, że symuluje, by umożliwić Artetcie przekazanie wskazówek taktycznych zawodnikom.
"Moim zdaniem tylko jedna drużyna próbowała dziś grać w piłkę. Czy widzieliście kiedyś w meczu Premier League, żeby bramkarz tyle razy leżał na boisku? Nie?" – powiedział Hurzeler. "Arsenal ustala własne zasady. Mam wrażenie, że obecnie gra według własnych reguł. Nigdy nie będę takim menedżerem, który próbuje wygrać w ten sposób. Gdybym zapytał wszystkich w tym pomieszczeniu, czy naprawdę podobał im się ten mecz, to może tylko jeden podniesie rękę, bo jest wielkim fanem Arsenalu. Dokąd to zmierza? Czy za to kibice płacą?"
Arteta nie zamierzał przepraszać za plan gry Arsenalu, podkreślając, że jego piłkarze zasługują na pochwały za wywalczenie kolejnego ważnego zwycięstwa.
"Co za niespodzianka" - skomentował, gdy usłyszał zarzuty Hurzelera. "Wystarczy spojrzeć na poprzednie mecze, zawsze pojawiają się podobne opinie. Uwielbiam swoich zawodników. To dla mnie najważniejsze. Kocham ich i sposób, w jaki rywalizujemy. Gdy jesteś w takiej sytuacji jak my, rywale chcą ci to odebrać. To normalne, taki jest sport".
Arsenal nie zdobywa wielu punktów za styl, ale Arteta nie przejmuje się tym, bo drużyna wciąż walczy o cztery trofea.
Oprócz prowadzenia w Premier League, Arsenal zmierzy się z Bayerem Leverkusen w 1/8 finału Ligi Mistrzów, zagra z Manchesterem City w finale Pucharu Ligi oraz odwiedzi Mansfield w piątej rundzie Pucharu Anglii.
Zapytany, czy przejmuje się opiniami innych menedżerów, Arteta odpowiedział: "Bez komentarza".
