Przez nagromadzenie urazów pleców były piłkarz wciąż wymaga leczenia szpitalnego, mimo że od zakończenia kariery minęła już ponad dekada.
Ferdinand powiedział w rozmowie z Men’s Health UK: "Od dawna mam problemy z plecami. Ciągną się za mną kontuzje jeszcze z czasów gry... Przez sześć lat brałem tabletki i przyjmowałem zastrzyki, żeby móc występować w meczach. To odbiło się na moim zdrowiu. Zdarzają się trudne chwile, kiedy ból pleców zmusza mnie do spędzenia kilku dni w szpitalu lub do korzystania przez pewien czas z wózka inwalidzkiego. To surrealistyczne, ale pojawia się nagle. Po raz pierwszy od zakończenia kariery poszedłem do fizjoterapeuty. Przeprowadził kilka zabiegów i innych terapii, a w tym samym budynku jest też mój trener personalny, więc na bieżąco informuje go o moich postępach. Teraz podchodzę do wszystkiego bardziej całościowo i mam nadzieję, że to mi pomoże. Zamiast naprawiać, gdy już coś się zepsuje, lepiej zapobiegać urazom. Teraz to rozumiem. Ale mam 47 lat. Zajęło mi to tyle czasu".
W trakcie kariery Ferdinand miał zaledwie 11 odnotowanych kontuzji, a najdłuższa przerwa przypadła na sezon 2009-2010, kiedy przez "problemy z plecami" pauzował dwa miesiące i opuścił 15 spotkań.
W dorobku ma 14 dużych trofeów, w tym sześć tytułów Premier League. Dziś idol Premier League odczuwa skutki udanej, ale bardzo wymagającej kariery.
