Fani gospodarzy nie zdążyli jeszcze wygodnie rozsiąść się na trybunach, a już mogli oklaskiwać swoich ulubieńców. Już w pierwszej minucie z podania Matheusa Nunesa skorzystał bowiem Phil Foden, zdobywając drugą bramkę w tym sezonie Premier League. Jego gol padł dokładnie po 59 sekundach, co jest najszybszym trafieniem w tej edycji rozgrywek.
Podopieczni trenera Pepa Guardioli poszli za ciosem i w 25. minucie podwoili prowadzenie. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Nico O'Reilly'ego najwyżej w polu karnym wyskoczył Josko Gvardiol, który z kolei strzelił swojego pierwszego gola w PL. Chorwat co prawda musiał chwilę wstrzymać się z radością, ale VAR ostatecznie nie dopatrzył się spalonego, a sędzia główny wskazał na środek boiska.
The Citizens wciąż atakowali, ale przed przerwą nie powiększyli przewagi. To zasługa głównie bramkarza Lucas Perriego oraz obrońców, którzy często ofiarnymi interwencjami blokowali dostęp do bramki.
Niespodziewanie na drugą połowię bardziej zmotywowani wyszli zawodnicy Daniela Farke. Już w 48. minucie serię nieporozumień defensywy gospodarzy wykorzystał Dominic Calvert-Lewin, strzelając gola kontaktowego. Goście poczuli się dużo pewniej i w 68. minucie doprowadzili do wyrównania, kiedy rzut karny "na raty" wykorzystał Lukas Nmecha.
Zawodnicy Manchesteru City nie zamierzali się pogodzić z takim wynikiem i szukali kolejnych okazji, ale przez dłuższy czas niewiele im wychodziło. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się sensacyjnym remisem, w doliczonym czasie gry błysnął Foden. Anglik przejął podanie od Rayana Cherkiego i uderzeniem z krawędzi szesnastki zdobył swoją drugą bramkę w meczu, zapewniając drużynie zwycięstwo 3:2. Dzięki wygranej The Citizens wrócili na drugie miejsce, choć wciąż tracą cztery punkty do prowadzącego Arsenalu.

