Arsenal, mając Manchester City tuż za plecami w tabeli, mógł szybko stracić gola w początkowych minutach. Niedokładne podanie Davida Rayi sprawiło, że znalazł się aż 18 metrów od własnej bramki. Ale gdy wydawało się, że sprytna podcinka Carlosa Baleby wpadnie do siatki, bohaterska interwencja Gabriela na linii bramkowej utrzymała remis.
Sprawdź szczegóły meczu Brighton - Arsenal
Brighton, będące ostatnio bez formy, zapłaciło za ten niewykorzystany moment najwyższą cenę. Bukayo Saka wszedł z prawej strony w pole karne i z uśmiechem obserwował, jak jego strzał z linii pola karnego prześlizguje się przez ręce i nogi Barta Verbruggena.
Brighton próbowało odpowiedzieć, ale nie potrafiło poważnie zagrozić bramce Kanonierów. To z pewnością powód do niepokoju dla trenera Fabiana Hurzelera, którego drużyna musiała zmierzyć się z zespołem mającym najlepszy współczynnik zdobytych punktów po objęciu prowadzenia w tym sezonie ligowym.
Tuż przed przerwą doszło do kontrowersyjnej sytuacji w polu karnym z udziałem Gabriela Martinellego i Matsa Wieffera, gdy zawodnik Arsenalu wydawał się powalić rywala na ziemię. To wywołało gniewną reakcję Hurzelera podczas zejścia do szatni, po tym jak sędzia Chris Kavanagh nie dopatrzył się przewinienia.
Napędzane poczuciem niesprawiedliwości Brighton rozpoczęło drugą połowę ofensywnie i w końcu zmusiło Rayę do interwencji po mocnym strzale Georginio Ruttera z linii pola karnego.
Jeszcze lepsza okazja pojawiła się dla Wieffera tuż po godzinie gry, gdy niepilnowany wbiegł w pole karne i uderzył głową po dośrodkowaniu rezerwowego Yankuby Minteha, ale piłka trafiła prosto w ręce Rayi.
Były zawodnik Brighton, Leandro Trossard, zmarnował znakomitą szansę na zamknięcie meczu, gdy na 15 minut przed końcem posłał piłkę obok bramki, co dobrze oddaje trudności, z jakimi zmagał się Arsenal przez całe spotkanie.
Mimo że Kanonierzy byli dalecy od optymalnej dyspozycji, potrafili w pełni wykorzystać niespodziewany remis Manchester City 2:2 u siebie z Nottingham Forest. Pierwszy tytuł mistrzowski od ponad 20 lat jest coraz bliżej, a kolejna porażka Brighton sprawia, że sezon tej drużyny zmierza w kierunku przeciętności w środku tabeli.

