Everton nie odniósł sukcesu w odwołaniu od czerwonej kartki dla Gueye, który już w 13. minucie poniedziałkowego zwycięskiego meczu na Old Trafford został wyrzucony z boiska za to, że po kłótni spowodowanej błędem w obronie spoliczkował własnego kolegę z drużyny, Keane’a. Doświadczony szkoleniowiec Moyes poinformował, że komisja odwoławcza odrzuciła protest bez podania szczegółowych powodów.
"Złożyliśmy odwołanie, ale nie zostało uwzględnione. Nie wyjaśniono nam przyczyny. Decyzja zapadła natychmiast" - powiedział trener przed sobotnim spotkaniem z Newcastle. "W szatni szybko sobie wszystko wyjaśniliśmy. Chcemy widzieć pasję, ale nie w takiej formie. Oczekujemy od wszystkich zawodników zaangażowania i determinacji" - dodał szkocki szkoleniowiec.
Everton, mimo gry w osłabieniu, rozegrał bardzo dobry mecz przeciwko gospodarzom z United i został pierwszym zespołem w historii Premier League, który na Old Trafford zapewnił sobie zwycięstwo po wyrzuceniu własnego zawodnika. Jedyną bramkę zdobył w 29. minucie Dewsbury-Hall.
Gueye opuści teraz trzy ligowe spotkania – z Newcastle, Bournemouth i Nottingham. Był to dopiero trzeci przypadek w historii Premier League, gdy piłkarz został wyrzucony z boiska za konflikt z kolegą z drużyny. Poprzednio miało to miejsce w 2008 roku, kiedy Ricardo Fuller spoliczkował Andy’ego Griffina ze Stoke City.
Gueye po incydencie przeprosił kolegów z zespołu oraz fanów. Moyes docenił, że zawodnik otwarcie przyznał się do błędu. Everton po 12 kolejkach zajmuje 11. miejsce z dorobkiem 18 punktów.
