Przed pierwszym gwizdkiem Chelsea traciła do Aston Villi sześć punktów. Wygrana w bezpośrednim starciu była kluczowa w kontekście rywalizacji o miejsce w Lidze Mistrzów. Villa była w lepszej sytuacji, nad Chelsea w tabeli, i już po trzech minutach objęła prowadzenie, gdy Douglas Luiz piętą skierował do siatki dośrodkowanie Leona Baileya.
Sprawdź szczegóły meczu Aston Villa - Chelsea
Mimo to Chelsea szybko odpowiedziała, chcąc zrehabilitować się po porażce z Arsenalem w 28. kolejce. Strzał głową Pedro z bliska zmusił Emiliano Martíneza do bardzo ważnej interwencji.
Chwilę później argentyńskiego bramkarza sprawdził Cole Palmer, ale tym razem obrona była już rutynowa. Ostatecznie Chelsea doprowadziła do wyrównania, gdy Pedro wślizgiem wykończył precyzyjne, niskie dośrodkowanie Malo Gusto, kierując piłkę do pustej bramki.
Gospodarze w połowie pierwszej części meczu zaczęli grać coraz pewniej i sami mieli kilka okazji. Ollie Watkins był największym zagrożeniem i po dwukrotnym sprawdzeniu nowego bramkarza Filipa Jörgensena, wydawało się, że przywróci prowadzenie swojej drużynie, wykorzystując niedokładne podanie Reece'a Jamesa i posyłając piłkę w róg bramki. Jednak gol został anulowany z powodu minimalnego spalonego, a goście wykorzystali swoją szansę w siódmej z ośmiu doliczonych minut.
Pedro od momentu objęcia stanowiska trenera przez Liama Roseniora jest prawdopodobnie najbardziej decydującym zawodnikiem Chelsea, a jego efektowny lob nad Martínezem, który był jego 13. golem w tym sezonie Premier League, dał Chelsea prowadzenie do przerwy.
To nie jedyna strata Villi, bowiem tylko do gwizdka wytrzymał Matty Cash po uderzeniu z 36. minuty, zmieniony w przerwie. Po zmianie stron obie drużyny ruszyły do ataku, szukając kolejnych bramek, ale to Chelsea ponownie trafiła do siatki.
Palmer nie prezentował się najlepiej w pierwszej połowie, ale to właśnie jego strzał po tym, jak Martínez wybił dośrodkowanie Jamesa, dał londyńczykom większy komfort.
W tym momencie Chelsea grała już z dużą swobodą, a czwarta bramka była efektem świetnej zespołowej akcji. Palmer idealnie dograł piłkę do Alejandro Garnacho, który wyłożył ją Pedro, a ten skompletował hat-tricka.
Garnacho mógł jeszcze podwyższyć wynik, ale jego strzał z bliska obronił Martínez. Ostatecznie był to znakomity wieczór dla Roseniora i jego zespołu, a Chelsea zmniejszyła dystans do czołowej czwórki.
Villa natomiast wygrała tylko jeden z ostatnich sześciu meczów u siebie – to zdecydowanie za mało, by myśleć o awansie do przyszłorocznej Ligi Mistrzów.

