Romero musiał opuścić boisko podczas zremisowanego 2:2 meczu Tottenhamu z Manchesterem City z powodu choroby, co sprawiło, że lista nieobecnych z przyczyn zdrowotnych w klubie przekroczyła dziesięć osób.
Trener Tottenhamu Thomas Frank przeżywa trudny pierwszy sezon w roli szkoleniowca, częściowo przez długotrwałe absencje kluczowych zawodników.
Ekipa z północnego Londynu wygrała tylko dwa z ostatnich piętnastu spotkań Premier League i zajmuje rozczarowujące 14. miejsce.
Mimo że Tottenham w połowie stycznia sprowadził angielskiego pomocnika Conora Gallaghera z Atletico Madryt, to sprzedał najlepszego strzelca poprzedniego sezonu Brennana Johnsona do Crystal Palace.

Chwilę po zamknięciu zimowego okna transferowego argentyński obrońca Romero wyraził w mediach społecznościowych frustrację z powodu braku nowych wzmocnień.
"Wczoraj wszyscy moi koledzy z drużyny dali z siebie wszystko, byli niesamowici" – napisał na Instagramie.
"Chciałem być do dyspozycji, by im pomóc, mimo że nie czułem się dobrze, zwłaszcza że mieliśmy do dyspozycji tylko 11 zawodników – niewiarygodne, ale prawdziwe i haniebne.
Będziemy dalej walczyć i brać odpowiedzialność, by to odwrócić, ciężko pracować i trzymać się razem. Pozostaje tylko podziękować wszystkim za obecność i nieustanne wsparcie fanom".
Wpis Romero polubiło kilku kolegów z Tottenhamu, w tym Pedro Porro, Xavi Simons oraz Dominic Solanke.
Tottenham bezskutecznie starał się o pozyskanie ghańskiego napastnika Antoine’a Semenyo, który przeszedł do Manchesteru City z Bournemouth, oraz o obrońcę Liverpoolu Andy’ego Robertsona.
W poniedziałek ogłoszono natomiast wypożyczenie nastoletniego napastnika Jamesa Wilsona z Hearts z opcją wykupu, ale początkowo będzie on występował jedynie w drużynie U21.
