51-letni trener, który zdobył z Crystal Palace Puchar Anglii, został przyłapany przez fotoradar, gdy w lipcu ubiegłego roku prowadził swoje BMW na Old Kent Road w Bermondsey, w południowym Londynie.
Z akt sądowych wynika, że Glasner miał już wcześniej na koncie wykroczenia drogowe, co automatycznie kwalifikowało go do zakazu prowadzenia pojazdów.
Austriak napisał do sądu magistrackiego w Willesden w północno-zachodnim Londynie, przyznając się do przekroczenia prędkości – jechał 29 mil na godzinę na odcinku drogi z ograniczeniem do 20 mil na godzinę.
Dołączył także odręcznie napisane oświadczenie, w którym zobowiązał się nie łamać więcej prawa, rezygnując jednocześnie z próby przekonania sędziów do odstąpienia od zakazu.
"W pełni biorę odpowiedzialność za swoje czyny i rozumiem powagę tej sprawy" - podkreślił. "Podjąłem kroki, by taka sytuacja się nie powtórzyła. Ze względu na charakter mojej pracy zadbam o to, by rozwiązać ten problem".
Sędzia, orzekając na posiedzeniu niejawnym, nałożył na Glasnera sześciomiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów w miniony wtorek.
Trener musi również zapłacić grzywnę w wysokości 660 funtów, a także 130 funtów kosztów sądowych i 264 funty opłaty na rzecz ofiar.
W maju Glasner poprowadził Crystal Palace do triumfu w Pucharze Anglii już w swoim pierwszym pełnym sezonie pracy, a klub z południowego Londynu sięgnął po pierwsze w historii ważne trofeum.
Palace jednak sensacyjnie odpadł z tegorocznej edycji Pucharu Anglii już w trzeciej rundzie, przegrywając w styczniu z występującym poza ligą Macclesfield.
Glasner ogłosił w kolejnym tygodniu, że opuści klub po wygaśnięciu kontraktu na koniec sezonu.
Decyzja ta wydawała się być protestem przeciwko polityce transferowej, w wyniku której kilku czołowych zawodników opuściło Palace, a ci, którzy zostali na Selhurst Park, według Glasnera zostali przez władze klubu "całkowicie porzuceni".
Palace zmierzy się jeszcze w czwartek z mającym problemy ligowym rywalem z Londynu, Tottenhamem w kluczowym meczu walki o utrzymanie w Premier League. Spurs mają tylko punkt przewagi nad strefą spadkową, a Orły wciąż nie mogą być pewne utrzymania.
Glasner przyznał się do winy na piśmie 27 stycznia i w kolejnym liście do sądu z 16 lutego zaakceptował, że zakaz zostanie nałożony bez publicznej rozprawy.
Szczegóły sprawy ujawniono dopiero teraz, po tym jak agencja prasowa Press Association uzyskała w tym tygodniu dostęp do dokumentów sądowych.
