Faworyzowany Arsenal w niedzielę odbył podroż niedługą, za to bardzo ciężką gatunkowo: na Stamford Bridge Kanonierzy nie wygrali od trzech lat, a rozpędzona ostatnio Chelsea aspiruje do walki o tytuł mistrzowski. Komplet punktów w derbach był na wagę złota.
Sprawdź szczegóły meczu Chelsea – Arsenal
Od pierwszych minut atmosfera mogła elektryzować, choć obie drużyny nie mogły złapać swojego rytmu. Już po pięciu minutach pierwsza żółta kartka, wkrótce dwie kolejne i stało się jasne, że utrzymanie dyscypliny może przesądzić o wygranej. Dopiero po 12 minutach oglądaliśmy pierwszy celny strzał, gdy Bukayo Saka – na granicy spalonego – obił nogi interweniującego Roberta Sancheza.
Kolejne ciosy wyprowadzali gospodarze, których szybkie przejścia do ataku były głównym czynnikiem przy kolejnych żółtych kartkach: Arsenal nie mógł opędzić się od rywali. Po kwadransie wślizg Rice’a ratował Rayę przed strzałem Pedro Neto, w 18. minucie Estevao fatalnie przestrzelił po zebraniu piłki na 11. metrze, chwilę później Timber blokował Enzo Fernandeza. Argentyńczyk miał jeszcze okazję w 32. minucie, ale Raya był na posterunku.
I choć to Arsenal był na drodze do pierwszego osłabienia kadrowego, czerwoną kartkę zobaczył Caicedo w 38. minucie. Początkowo Anthony Taylor wycenił wejście w nogę Merino na żółtą kartkę, ale VAR przywołał go do siebie i dyskusji nie było. Kanonierzy do przerwy nie zdołali skorzystać z przewagi, bowiem Sanchez świetnie ratował kolegów interwencją przy uderzeniu Gabriela Martinellego.
Otwarcie drugiej połowy okazało się przewrotne: Raya końcem rękawicy zatrzymał strzał Joao Pedro po rzucie wolnym, ale korner skończył się prowadzeniem Chelsea. Trevoh Chalobah wyskoczył do główki i wpakował piłkę pod poprzeczkę na otwarcie wyniku. Jest pewna ironia w fakcie, że to The Blues modelowo wykonali rzut rożny!
Gospodarze nie tylko nie odstawali, ale wręcz dociskali przyjezdnych dalej, wywołując spore problemy dla defensywy Arsenalu. Pierwszy kwadrans drugiej połowy zapowiadał się popisowo dla Chelsea, ale radość została ukrócona. Bardzo dobry atak prawą flanką pozwolił Sace znaleźć Mikela Merino i Hiszpan głową wpakował piłkę z najbliższej odległości.
Powoli presja na Chelsea wydawała się rosnąć, a jednak gospodarze bronili się dzielnie, choćby świetnym, ofiarnym zasłonięciem światła bramki przez Wesleya Fofanę, który moment później walczył już w ofensywie. Z dystansu próbował też Liam Delap – kontry pozostawały poważną bronią w arsenale Chelsea.
Pedro Neto nie wykorzystał swojego rajdu, oddając niecelny strzał, a moment później pod drugą bramką Sanchez zatrzymał uderzenie Merino i powstrzymał dobitkę Gyokeresa. Do końca czterech doliczonych minut Arsenal walczył o uzyskanie kluczowej przewagi, ale Stamford Bridge świętowało remis 1:1.

