Brighton – Bournemouth 1:1
Brighton rozpoczął mecz aktywnie i starał się kontrolować przebieg gry. Pierwszą poważną okazję miał Jack Hinshelwood, ale jego strzał został odbity poza bramkę, a kolejną próbę Brajana Grudy skutecznie wybronił Djordje Petrović. Bournemouth po wolnym początku stopniowo zaczęło przejmować inicjatywę.
Krótko po upływie pół godziny gry goście wywalczyli rzut karny, gdy bramkarz gospodarzy Bart Verbruggen sfaulował Amina Adliego. Tavernier pewnie wykorzystał jedenastkę, strzelając przy prawym słupku i zdobył swoją piątą bramkę w tym sezonie ligowym.
Mecz toczył się w szybkim tempie, a Brighton był zdeterminowany, by wyrównać przed przerwą, jednak dobrą główkę Hinshelwooda z bliska obronił Petrović. Goście również stwarzali zagrożenie i pod koniec pierwszej połowy mogli prowadzić dwoma bramkami, jednak Evanilson po świetnej akcji Alexa Jimeneza trafił tylko w słupek.

Brighton, które w tym sezonie zdobyło 22 z 31 ligowych goli w drugiej połowie, niemal poprawiło ten bilans już cztery minuty po zmianie stron, gdy Kaoru Mitoma minimalnie chybił strzałem z linii pola karnego.
Seagulls przez niemal całą drugą połowę pozostawali groźni, ale nie potrafili wypracować klarownych sytuacji, ponieważ defensywa Cherries skutecznie odpierała ataki gospodarzy. Bardzo aktywny był rezerwowy Yankuba Minteh, lecz jego mocny strzał również wybronił Petrović, przenosząc piłkę nad poprzeczkę. Gospodarze nie poddali się i ich wytrwałość została nagrodzona w doliczonym czasie gry.
Jan Paul van Hecke podał w polu karnym do Kostoulasa, który jednym dotknięciem przygotował sobie piłkę, a następnie efektownymi nożycami pokonał bezradnego Petrovicia. Grecki talent zapewnił tym samym Brighton zasłużony punkt.
Remis oznacza przedłużenie serii Seagulls bez porażki we wszystkich rozgrywkach do pięciu spotkań.
