Środowa porażka sprawiła, że Tottenham spadł na 14. miejsce w tabeli, co zwiększyło presję na menedżera Thomasa Franka. Niezadowoleni kibice wyrazili swoje emocje, a w słowne utarczki zaangażowali się m.in. Micky van de Ven i Pedro Porro.
Argentyński obrońca, mistrz świata Romero, przeprosił kibiców w mediach społecznościowych i zasugerował, że to nie piłkarze powinni tłumaczyć się przed fanami.
"Jesteśmy odpowiedzialni, to nie podlega dyskusji. Ale nadal będziemy stawiać czoła sytuacji i próbować ją odwrócić – dla siebie i dla klubu" - powiedział. "W takich momentach to inni powinni wychodzić i zabierać głos, ale tego nie robią – tak dzieje się od kilku lat. Pokazują się tylko wtedy, gdy wszystko idzie dobrze".
We wrześniu, po 25 latach, przewodniczący Tottenhamu Daniel Levy zrezygnował ze stanowiska prezesa wykonawczego, a codzienne zarządzanie klubem przejął dyrektor generalny Vinai Venkatesham.
Nie było jasne, do kogo Romero odnosił się w swoim wpisie na Instagramie, w którym przeprosił kibiców za kolejną porażkę w rozczarowującym sezonie.
27-letni zawodnik podkreślił jednak, że piłkarze będą trzymać się razem i spróbują wyjść z obecnego kryzysu, w którym wygrali tylko dwa z ostatnich 12 meczów Premier League.
"Zostajemy tutaj, pracujemy, trzymamy się razem i dajemy z siebie wszystko, by odmienić sytuację" - zapewnił. "Zwłaszcza w takich chwilach, milczenie, cięższa praca i wspólne dążenie do przodu są częścią futbolu".
W sobotę Tottenham podejmie Aston Villę w trzeciej rundzie FA Cup .
