Rosenior określił obecną sytuację jako nietypową. "Jeszcze nie podpisałem kontraktu, z Chelsea porozumiałem się ustnie. To naprawdę ważne, to coś innego niż wszystko, co do tej pory ktoś zrobił. Nikt przed podpisaniem umowy nie wydawał żadnych oświadczeń" - powiedział angielski trener na konferencji prasowej.
"Wszystko jest ustalone i prawdopodobnie stanie się to w ciągu najbliższych kilku godzin. Jestem tutaj, bo zależy mi na tym klubie (Strasbourgu) i czułem, że powinienem dziś osobiście odpowiedzieć na wasze pytania, zanim pójdę odejdę" - dodał.
Rosenior trafił do Strasbourga dwa lata temu latem. W poprzednim sezonie zajął z nim siódme miejsce w lidze francuskiej i awansował do Ligi Konferencji, w której zmierzył się m.in. z Jagiellonią Białystok. Wiosną ubiegłego roku przedłużył kontrakt z klubem do 2028 roku.
Dziś powiedział, że praca w klubie była najcenniejszym okresem w jego karierze po wcześniejszych angażach w Derby County i Hull City, gdzie występował także jako piłkarz. "Ostatnie 18 miesięcy było radosne i najlepsze w mojej zawodowej karierze" - stwierdził Rosenior. "Poznałem wielu niesamowitych ludzi, mam wyjątkowe wspomnienia i zapisałem się w historii".
Chelsea w pierwszy dzień nowego roku po półtora roku zwolniła trenera Enzo Mareskę. Włoch w poprzednim sezonie poprowadził zespół do triumfu w Lidze Konferencji i Klubowych Mistrzostwach Świata. W obecnych rozgrywkach londyński klub radzi sobie jednak słabo, a według mediów jesienią pogorszyły się także relacje Mareski z zarządem.

Francuski i angielski klub mają tego samego właściciela. "Jestem bardzo podekscytowany tym, co przede mną. Całe życie pracowałem na to, by zostać trenerem i prowadzić klub na światowym poziomie. Czuję też smutek z powodu tego, co zostawiam za sobą. To emocjonalny moment, bo to mój ostatni dzień i ostatni raz, gdy budzę się jako menedżer Strasbourga. Taki jest futbol" - powiedział Rosenior.
