Czerwone Diabły pokonały City 2:0, świętując debiut Carricka jako głównego trenera, którym ma pozostać przynajmniej do końca sezonu. Dwubramkowa różnica nie oddaje jednak w pełni przebiegu spotkania – United stworzył sześć stuprocentowych okazji, nie dopuścił rywala do żadnej, więc wynik mógł być dla Guardioli jeszcze bardziej bolesny.
"Nie byłem na stadionie, siedziałem w studiu BBC, ale widzieliście różnicę na trybunach? Już gdy (Carrick) wychodził przed meczem i próbował rozgrzać kibiców" - opowiadał Rooney w podcaście BBC The Wayne Rooney Show.
Postawa drużyny tak bardzo zachwyciła angielską legendę, że wróciła wspomnieniami do złotej ery klubu. "Kibice wczoraj coś poczuli. Dostali przedsmak tego, jak wyglądały czasy Sira Alexa Fergusona. Szczególnie młodsi fani, którzy przeżyli trudne chwile przez ostatnie dziesięć, trzynaście lat, właściwie od momentu odejścia Fergiego" - kontynuował Rooney.
Manchester United od odejścia Alexa Fergusona wciąż czeka na triumf w Premier League. Od czasu rozstania z legendarnym trenerem Czerwone Diabły sięgnęły po prestiżowe trofea tylko raz – zdobyły puchar Ligi Europy w sezonie 2016/17, wygrały także Puchar Ligi w rozgrywkach 2022/23 oraz FA Cup w sezonie 2023/24.
"Młodzi kibice nie widzieli drużyny, która grałaby tak dobrze, z taką energią i wiarą w walkę, odwagą przy piłce, a jednocześnie odpornością i umiejętnością uprzykrzania gry rywalowi. Byłem częścią kilku takich zespołów. Grałem w nich" - wspominał Rooney, który chciałby zobaczyć podobne zaangażowanie drużyny także w kolejnych 16 meczach.
Po czterech poprzednich spotkaniach bez zwycięstwa i odpadnięciu z FA Cup po porażce 1:2 z Brighton zwycięstwo z drugim zespołem tabeli przyszło w idealnym momencie. "To był zupełnie inny występ niż te, które oglądaliśmy ostatnio. Gdy mówi się o DNA Manchesteru United, właśnie tak to sobie wyobrażam... Pracujesz, biegasz dla kolegów, wracasz do ustawienia, a gdy masz okazję, ruszasz do przodu" - podsumował Rooney.
