Vitor Pereira: Rotacje były koniecznym ryzykiem

Vitor Pereira ściska dłoń trenerowi Fenerbahce Domenico Tedesco
Vitor Pereira ściska dłoń trenerowi Fenerbahce Domenico TedescoReuters / Chris Radburn

Nottingham Forest prowadził 3:0 po pierwszym meczu, a przed zespołem czekało kluczowe spotkanie Premier League. Trener Vitor Pereira zdecydował się więc na sześć zmian w składzie na czwartkowy mecz Ligi Europy z Fenerbahce – ryzyko to niemal się na nim zemściło.

Dublet Kerema Akturkoglu sprawił, że turecki zespół był już tylko o jedną bramkę od wyrównania stanu dwumeczu w fazie play-off na stadionie City Ground. Jednak Callum Hudson-Odoi uspokoił nerwy Forest, zdobywając gola w 68. minucie i przypieczętowując zwycięstwo w dwumeczu 4:2 oraz awans do 1/8 finału.

Forest ma obecnie tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową Premier League, dlatego Pereira przyznał dziennikarzom, że już myśli o niedzielnym meczu z Brighton.

"Trochę cierpieliśmy, ale jesteśmy w takim momencie sezonu, że musimy myśleć nie tylko o jednym meczu, ale już o kolejnym" - powiedział dziennikarzom. "Zdecydowałem się podjąć to ryzyko, bo muszę mieć na uwadze spotkanie z Brighton – to dla nas bardzo ważny mecz. Musimy pojechać tam z energią i świeżością. Moje decyzje nie dotyczyły tylko tego spotkania".

W kolejnej fazie Ligi Europy Forest zmierzy się z FC Midtjylland lub Realem Betis.

"Mamy ambicje w Lidze Europy, chcemy awansować do kolejnej fazy" - podkreślił Pereira, który jest już czwartym trenerem Forest w tym sezonie po Nuno Espirito Santo, Ange Postecoglu i Seanie Dyche'u.

"Nie jesteśmy w komfortowej sytuacji w tabeli Premier League i to dla nas bardzo ważne, by zdobywać punkty i uniknąć trudnej sytuacji".

Forest zajmuje 17. miejsce z dorobkiem 27 punktów, mając tylko dwa punkty przewagi nad West Ham United.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen