Reprezentant Ghany kontynuuje znakomity sezon w Premier League, a jego decydujące trafienie utrzymuje City w walce o tytuł. Zespół traci już tylko dwa punkty do prowadzącego Arsenalu, który w niedzielę zmierzy się z Chelsea.
Semenyo, który dołączył do City w styczniu, musiał w tym sezonie dostosować się do nieco innej roli taktycznej pod wodzą Pepa Guardioli.
W fazie ataku operuje w węższych sektorach boiska, często schodząc do środka, by wspierać napastnika. Po stracie piłki natomiast ma za zadanie utrzymywać szerokość, by zachować strukturę defensywną i równowagę w pressingu.
Pod nieobecność Erlinga Haalanda City potrzebował siły przebicia w środku pola. Semenyo zapewnił ją. Wykazał się świetnym wyczuciem i inteligentnym ruchem, wbiegając w wolną przestrzeń w centrum, gdy Rayan Aït-Nouri posłał płaskie dośrodkowanie wzdłuż bramki. 24-latek idealnie wyczuł moment i skierował piłkę do pustej bramki, zapewniając zwycięstwo.
Po meczu Semenyo podziękował kolegom z drużyny i sztabowi szkoleniowemu za pomoc w aklimatyzacji do nowego systemu.
„Ciężka praca zaczyna się każdego dnia na treningu. Chłopaki bardzo ułatwiają mi adaptację, starają się grać pod moje atuty. Podobnie trener – pomaga mi nabrać pewności siebie, zachować spokój w kluczowych momentach i pojawiać się tam, gdzie można zdobyć bramkę”.
„Wszystko sprowadza się do adaptacji. Cieszę się z tego procesu, gram wśród światowej klasy piłkarzy, co sprawia, że staję się lepszy i muszę być cały czas czujny” – dodał.
Napastnik przyznał, że dostosowanie się do wymagań taktycznych Guardioli nie było łatwe.
„To było trudne, nie było łatwo. Myślę, że trener chce, żebym był wysoko w ataku, szeroko ustawiony – a gdy bronimy, mam schodzić do środka. To oczywiście nie jest proste, to ciężka praca, ale jestem dość wszechstronny”.
Ostatni gol Semenyo był jego 14. trafieniem w tym sezonie Premier League, co jest jego najlepszym wynikiem w karierze. Ghańczyk liczy, że w tym sezonie sięgnie po pierwsze poważne trofeum z Manchester City.

