Arsenal w rewanżu półfinału EFL Cup ma przewagę własnego stadionu oraz jednobramkową zaliczkę. Na Stamford Bridge pokonał londyńską Chelsea m.in. dzięki bramce i asyście Viktora Gyokeresa, nie przegrywając z Blues już od dziewięciu spotkań z rzędu.
Zespół Artety może pochwalić się najmocniejszą defensywą oraz skutecznością przy stałych fragmentach gry, co jednak wywołuje falę krytyki dotyczącej atrakcyjności prezentowanego futbolu. Zapytany o tę kwestię sam szkoleniowiec przedstawił inną perspektywę.
"Słyszałem zupełnie coś przeciwnego. W całej Europie mówią, że jesteśmy najciekawszą drużyną. Najwięcej goli, najwięcej czystych kont i tak dalej, może mamy inne źródła" - odpowiedział Arteta dziennikarzowi.
Następnie dodał, że nie wie, skąd bierze się ta krytyka. "Nie mam pojęcia, nie wiem. Nie wiem, o jakich osobach mówisz, podaj mi imię, nazwisko, adres i e-mail, może wtedy porozmawiamy" - powiedział z uśmiechem Hiszpan.
"Pan Paul Scholes z Manchesteru" - odpowiedział dziennikarz, nawiązując do legendarnego pomocnika United i obecnego eksperta telewizyjnego. "Dobrze, dziękuję" - zakończył rozmowę Arteta.
Saka? Kontuzja nie jest poważna
Kanonierzy rozgromili Leeds 4:0, kontynuując pięciobramkowy popis z pierwszej części sezonu. Nastroje w obozie Arsenalu nieco pogorszyła informacja o kolejnym urazie Saki. "Musimy poczekać" - powiedział Arteta.
"W poniedziałek czuł się lepiej, ale musimy zobaczyć, jak zareaguje, i wtedy podjąć decyzję. Nie wygląda to na nic poważnego. Zobaczymy, czy będzie dostępny na mecz z Chelsea albo w weekend" - uspokoił kibiców Arsenalu trener.
Jednocześnie potwierdził, że pomocnik Mikel Merino, który zdobył bramkę głową i pomógł Kanonierom wywalczyć punkt z osłabioną Chelsea w Premier League (1:1), będzie nieobecny z powodu operacji stopy. Początek spotkania na stadionie Emirates zaplanowano na godzinę 21:00.
