McInnes zbliżył się do Fergusona, który zakończył karierę trenerską w United w 2013 roku, jeszcze gdy McInnes grał w Rangers pod wodzą bliskiego przyjaciela Szkota, Waltera Smitha, w latach 90.
Od tamtej pory utrzymują kontakt, a 84-letni Ferguson pojawi się na sobotnim meczu Hearts z Aberdeen, gdzie liderzy liczą na kolejne przybliżenie się do pierwszego tytułu od 1960 roku.
McInnes chce zostać pierwszym trenerem spoza Celtiku i Rangers, który sięgnie po mistrzostwo, odkąd Ferguson poprowadził Aberdeen do triumfu w 1985 roku.
"Dziś znów z nim rozmawiałem. Przyjedzie na nasz sobotni mecz, więc nie mogę się doczekać spotkania", powiedział McInnes w środę.
"Zna moich zawodników, doskonale orientuje się, kto jest kim, a niektórzy z nich wciąż nie mogą uwierzyć, gdy im to mówię".
Hearts mają cztery punkty przewagi nad Rangersami, którzy zajmują drugie miejsce, oraz sześć nad Celtikiem, plasującym się na trzeciej pozycji i mającym jeden mecz rozegrany mniej.
Zapytany, czy Ferguson kibicuje Hearts, by przerwać dominację Old Firm i zdobyć tytuł, McInnes odpowiedział: "Jestem niemal pewien, że tak właśnie jest!".
McInnes zdaje sobie sprawę, że możliwość korzystania z rad Fergusona to ogromny przywilej, biorąc pod uwagę jego imponującą karierę trenerską – 13 tytułów Premier League i dwa trofea Champions League z United.
"Zawsze dzieli się drobnymi wskazówkami i radami wynikającymi z jego doświadczenia w takich końcówkach sezonu, więc bardzo mi pomógł", przyznał McInnes.
"Za każdym razem, gdy z nim rozmawiam, czuję się szczęściarzem i zawsze mogę się czegoś nauczyć, bo on naprawdę przeżył te wszystkie chwile. Wygrywał tytuły i przechodził przez takie sytuacje pod ogromną presją. Wszystko, co mówi, ma wagę i warto go słuchać. To miłe, że sam się ze mną kontaktuje i ostatnio rozmawialiśmy dość często".
