Od początku spotkania Chelsea częściej utrzymywała się przy piłce, ale Leeds nie ograniczało się wyłącznie do defensywy. Zespół Daniela Farke potrafił zagrozić faworytowi, a w 15. minucie Brenden Aaronson oddał groźny strzał w dolny róg. Robert Sanchez popisał się jednak świetną interwencją i utrzymał bezbramkowy remis.
Chelsea odpowiedziała bardzo szybko. Najpierw Joao Pedro obił słupek, a w 23. minucie Londyńczycy objęli prowadzenie. Pedro Neto dokładnie dośrodkował w pole karne, a Enzo Fernandez skutecznym uderzeniem głową z bliska pokonał Lucasa Perriego.
Po przerwie Leeds ruszyło do odrabiania strat. W 47. minucie Anton Stach znalazł się w dobrej sytuacji, lecz ponownie lepszy okazał się Sanchez. Leeds grało ambitnie, szukało szans po stałych fragmentach i długo utrzymywało kontaktowy wynik.
Chelsea miała przewagę w posiadaniu piłki i starała się kontrolować przebieg meczu, ale nie potrafiła zdobyć drugiej bramki. To sprawiło, że końcówka była nerwowa, bo Leeds do ostatnich minut wierzyło w doprowadzenie do dogrywki.
Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie. Chelsea wygrała 1:0, zachowała czyste konto i awansowała do finału FA Cup, gdzie na Wembley zmierzy się z Manchesterem City.
