Podopieczni Guardioli doznali poważnego ciosu, remisując 2:2 z niżej notowanym Nottingham Forest w środku tygodnia.
Manchester City, który zajmuje drugie miejsce, traci siedem punktów do liderującego Arsenalu, choć ma jeden mecz zaległy i w kwietniu podejmie Kanonierów na swoim stadionie.
"Obywatele" wielokrotnie potrafili podnieść się po rozczarowujących wynikach podczas błyskotliwej kadencji Guardioli.
Hiszpan spodziewa się, że tak będzie również w sobotę, gdy w piątej rundzie Pucharu Anglii zmierzy się z Newcastle, choć przyznaje, że jego drogo przebudowana drużyna wciąż jest na etapie budowy.
"Zazwyczaj dobrze reagujemy. Potrafimy szybko zapomnieć. Nie jesteśmy kompletną drużyną, by rywalizować – taka jest rzeczywistość. Przechodzimy przez wiele zmian" - powiedział.
"Ale jeśli nauczymy się szybciej, wciąż nic nie jest stracone, możemy wejść w ostatni miesiąc z szansami".
"Jestem jednak przekonany, że przyszły sezon będzie lepszy. Nie mam co do tego wątpliwości".
Odwołanie Guardioli do przyszłego sezonu, ostatniego roku jego obecnego kontraktu, sugeruje, że zamierza pozostać na stadionie Etihad.
Nieustannie pojawiają się spekulacje, że może odejść latem po dekadzie pracy, choć w grudniu deklarował chęć pozostania.
Mecz z Newcastle rozpocznie się dopiero o 20:00, co budzi mieszane uczucia Guardioli.
To daje więcej czasu na regenerację po spotkaniu z Forest, ale skraca przygotowania do środowego wyjazdu na stadionie Realu Madryt w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów.
"Regeneracja jest niezwykle ważna. Odpoczynek, sen, jedzenie, trening – wiemy, jak sobie z tym radzić" - powiedział.
"Oczywiście, gdy wracamy do domu wcześniej, to lepiej dla regeneracji, ale jest jak jest".
"W Anglii ważniejsze jest to, co dzieje się w Carabao Cup niż mecze Ligi Mistrzów dla angielskich drużyn".
"Nie proszę o nic, a jeśli mamy grać o 20:00, to zagramy o 20:00".
