Liverpool zrewanżował się Wolves i awansował w PA. Slot: "Co trzy dni mam inne odczucia"

Slot odetchnął z ulgą, gdy Liverpool zrewanżował się Wolves
Slot odetchnął z ulgą, gdy Liverpool zrewanżował się WolvesReuters

Arne Slot przyznał, że odczuł ulgę, bo po wygranej 3:1 z Wolves w piątej rundzie Pucharu Anglii w piątek, burzliwy sezon Liverpoolu wreszcie dał mu dobre samopoczucie.

Bramki Andrew Robertsona, Mohameda Salaha i Curtisa Jonesa pozwoliły drużynie Slota zrewanżować się za kompromitującą porażkę w Premier League z ostatnią drużyną tabeli, do której doszło zaledwie trzy dni wcześniej.

The Reds zameldował się w ćwierćfinale, licząc na zakończenie burzliwego sezonu zdobyciem trofeum.

Choć Liverpool zajmuje dopiero szóste miejsce w Premier League, wciąż może wygrać Puchar Anglii i Ligę Mistrzów.

Po bolesnej porażce 1:2 na stadionie Molineux 72 godziny wcześniej, która zwiększyła presję na Slota, holenderski trener cieszył się, że opuszcza West Midlands z poczuciem naprawienia sytuacji i nową energią przed wyjazdem na mecz z Galatasaray w pierwszym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów we wtorek.

"Co trzy dni mam inne odczucia. Trzy dni temu czułem się zupełnie inaczej niż teraz" - powiedział.

"Dobrze być w ćwierćfinale Pucharu Anglii. Za trzy-cztery dni kolejny ważny mecz w Stambule".

Slot będzie musiał rozważyć wystawienie na boisko szkockiego lewego obrońcy Robertsona oraz młodego skrzydłowego Rio Ngumoha, bo obaj zaprezentowali się bardzo dobrze przeciwko Wolves.

"Myślę, że każdy z nich chce grać w każdym meczu, co nie jest możliwe. Andy dziś wykonał swoją pracę bardzo dobrze" - powiedział Slot.

"Jest bardzo wartościowy. Po pierwsze, wnosi jakość, po drugie, wnosi osobowość. Jeśli musi grać, zawsze jest gotowy".

Z kolei oceniając Ngumohę Slot dodał: "To wyjątkowe, bo jeśli masz 17 lat i potrafisz wpłynąć na rywalizację dwóch drużyn Premier League, to pokazuje, jak dobrym jesteś zawodnikiem".

"Ale to od niego zależy, czy będzie prezentował się tak za każdym razem. To powinno dać mu dużo pewności siebie, by pokazać to także w meczu wyjazdowym".

Jedynym powodem do żalu po tak potrzebnym zwycięstwie była dla Slota sytuacja, w której Liverpool stracił bramkę w końcówce po słabej obronie, a jej autorem był Hwang Hee-chan. Slot przyznał, że "to bardzo frustrujące, bo prawie nie dopuściliśmy rywali do sytuacji, a mimo to straciliśmy gola".

Zobacz relację z wygranej Liverpoolu tutaj.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen