Drużyna Pepa Guardioli objęła prowadzenie już na początku spotkania po samobójczym trafieniu Alfiego Dorringtona, jednak musiała się sporo napracować, by wyeliminować czwartoligowe Salford na stadionie Etihad.
Decydujący cios zadał obrońca Manchesteru City Guehi na dziewięć minut przed końcem, zdobywając swoją pierwszą bramkę od transferu z Crystal Palace w styczniu.
Salford, którego właścicielami są legendy Manchesteru United Gary Neville i David Beckham, po raz pierwszy w historii występowało w czwartej rundzie tych rozgrywek.
W poprzednim sezonie City rozgromił Salford 8:0 w trzeciej rundzie Pucharu Anglii i już po sześciu minutach ponownie znalazł sposób na defensywę niżej notowanego rywala.
Dośrodkowanie Rayana Ait-Nouriego zmierzało do Omara Marmousha, ale Dorrington z Salford niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki.
Kibice City liczyli, że będzie to początek festiwalu bramek, jednak musieli obejść się smakiem.
Piłkarze Guardioli mieli problem ze złapaniem rytmu i potrzebowali interwencji Jamesa Trafforda, który obronił strzał napastnika Salford Bena Woodburna i utrzymał prowadzenie.
Brandon Cooper zmarnował znakomitą okazję do wyrównania, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Luke'a Garbutta główkował obok bramki tuż przed przerwą.
City nie oddał ani jednego celnego strzału w pierwszej połowie, a Salford było bliskie wyrównania po przerwie, gdy mocne uderzenie Kelly'ego N'Mai obronił Trafford.
Ostatecznie w 81. minucie Guehi przełamał opór Salford, dobijając piłkę po tym, jak Matt Young odbił podanie Rayana Cherkiego wprost pod jego nogi.
Mansfield eliminuje Burnley
Na stadionie Turf Moor Mansfield po zwycięstwie 2:1 nad mającym problemy w Premier League Burnley awansowało do piątej rundy po raz pierwszy od 1975 roku.
Burnley przystępowało do meczu podbudowane pierwszym od października zwycięstwem w Premier League nad Crystal Palace w środku tygodnia, ale trener Scott Parker dokonał aż dziewięciu zmian w składzie i ta decyzja okazała się nietrafiona.
Burnley objęło prowadzenie po golu Josha Laurenta w 21. minucie, ale zespół Nigela Clougha, zajmujący miejsce w środku tabeli League One, w drugiej połowie popisał się efektowną pogonią.
Rhys Oates wyrównał głową w 53. minucie, a Louis Reed przypieczętował świetny występ indywidualny kapitalnym golem z rzutu wolnego na dziesięć minut przed końcem spotkania.
