Już na samym początku spotkania Marsylia otrzymała rzut karny, gdy Rasmus Nicolaisen sfaulował Masona Greenwooda w polu karnym. Anglik podszedł do piłki i pewnym strzałem umieścił ją w dolnym rogu bramki, nie dając szans Kjetilowi Haugowi. To jego szóste trafienie w tych rozgrywkach.
Tuluza szybko odpowiedziała – najpierw strzał głową Yanna Gboho minimalnie minął poprzeczkę, a kilka minut później padło wyrównanie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkował Charlie Cresswell, a Geronimo Rulli odbił piłkę wprost pod nogi Gboho, który tym razem się nie pomylił i skierował ją do siatki.
Najbliżej kolejnego gola przed przerwą była Marsylia – najpierw Arthur Vermeeren trafił w poprzeczkę, a potem strzał Himada Abdelliego został wybroniony przez Hauga.
Na początku drugiej połowy Tuluza była bliska objęcia prowadzenia, ale Rulli popisał się znakomitą podwójną interwencją. Najpierw zatrzymał strzał Emersonna, a po rzucie rożnym odbił główkę Nicolaisena. Ostatecznie to Marsylia ponownie wyszła na prowadzenie, mając trochę szczęścia. Geoffrey Kondogbia zagrał do Igora Paixao, który dośrodkował w pole karne, a piłka minęła wszystkich i wpadła do bramki odbijając się od dalszego słupka.
Goście nie załamali się i ponownie szybko wyrównali po rzucie rożnym. Precyzyjne dośrodkowanie Arona Donnuma znalazło Cresswella, który znów jako pierwszy doszedł do piłki i tym razem głową skierował ją do siatki. W końcówce Toulouse wydawało się zadowolone z gry na rzuty karne, podczas gdy Marsylia naciskała na zwycięstwo, a szczególnie aktywny był Greenwood. Oddał kilka niecelnych strzałów, więc o awansie decydowała seria jedenastek.
Jako pierwszy strzelał Donnum, który spokojnie pokonał Rulliego, a Greenwood wyrównał, zdobywając drugą bramkę z karnego tego wieczoru. Gboho ponownie trafił dla gości, po czym Pierre-Emerick Aubameyang znów wyrównał dla Marsylii. Djibril Sidibe utrzymał serię perfekcyjnych karnych, ale potem Leonardo Balerdi i Cristian Casseres Jr. nie wykorzystali swoich prób.
Nayef Aguerd wykorzystał powtórzony rzut karny, a Pape Demba Diop nie pomylił się przy kolejnej próbie, wywierając presję na wypożyczonym z Arsenalu Ethanie Nwanerim, który przestrzelił, dzięki czemu Toulouse awansowało dalej, a gospodarze stracili szansę na pierwszy półfinał od sezonu 2015/16.
Nicea także awansuje po rzutach karnych
Mająca problemy w Ligue 1 OGC Nice również awansowała do półfinału w środę, pokonując Lorient 6:5 w serii rzutów karnych po bezbramkowym remisie w ćwierćfinale.
Strasbourg awansował do najlepszej czwórki we wtorek, a ostatni ćwierćfinał zostanie rozegrany pomiędzy Lyonem i Lens w czwartek.
