Atletico rozbija Barcelonę i zbliża się do finału Pucharu Króla. Lewandowski bezradny

Atletico rozbija Barcelonę i zbliża się do finału Pucharu Króla. Lewandowski bezradny
Atletico rozbija Barcelonę i zbliża się do finału Pucharu Króla. Lewandowski bezradnyREUTERS

Atletico Madryt pokonało Barcelonę aż 4:0 w pierwszym meczu półfinałowym Pucharu Króla, robiąc ogromny krok w kierunku finału rozgrywek. Jeszcze w pierwszej połowie na boisko wszedł rezerwowy Robert Lewandowski, ale Polak, podobnie jak żaden z kolegów, nie zdołał wpisać się na listę strzelców.

Spotkanie rozgrywane na stadionie Metropolitano od pierwszych minut toczyło się zawrotnym tempie, a pierwsza połowa miała niespodziewany przebieg. Zaskakujące było już to, że zwykle ostrożna drużyna Diego Simeone szybko zaczęła tworzyć zagrożenie pod bramką gości. Już w trzeciej minucie syn trenera Los Colchoneros, Giuliano, znalazł się w sytuacji sam na sam z Joanem Garcią, ale bramkarz Blaugrany popisał się swoim kunsztem. Nic nie wskazywało zatem na to, że za chwilę popełni tak kosztowny błąd.

Zaledwie trzy minuty później w pozornie spokojnej sytuacji bramkarz nie przyjął podania od Erica Garcii, a piłka po koźle zmierzała wprost do bramki. Mimo desperackiej próby zatrzymania futbolówki ta przekroczyła linię całym obwodem, co oznaczało gola samobójczego.

Wydawało się, że Barcelona może błyskawicznie wrócić do gry. Zwłaszcza że w ciągu pierwszego kwadransa meczu miała 70% posiadania piłki, a sam golkiper szybko otrząsnął się po wpadce i znów był pewny przy interwencjach. Jednak to Atletico poszło za ciosem i wkrótce prowadzenie podwyższył Antoine Griezmann, zdobywając swoja piątą bramkę w tym sezonie Copa del Rey. Po drugiej stronie boiska zdążył zaistnieć tylko Fermin Lopez, który trafił w poprzeczkę, a następnie znów więcej działo się pod bramką rywali.

Jules Kounde zatrzymał tuż przed linią strzał Juliana Alvareza, a dwie okazje zmarnował Griezmann. Instynktem wykazał się za to Ademola Lookman, który najpierw wykorzystał podanie Alvareza, notując drugie trafienie w rozgrywkach, a następnie sam podał do Argentyńczyka, który strzelił gola na 4:0. Jeszcze w końcówce pierwszej połowy na murawie pojawił się Robert Lewandowski. Polak, który zmienił Marca Casado grającego z żółtą kartką za niebezpieczny faul, nie miał jednak wielu szans na pokazanie umiejętności, gdyż defensywa gospodarzy zachowywała szczelność.

Bezzębni goście

Druga odsłona toczyła się zgodnie z przewidywaniami. Gospodarze zadowoleni z wyniku skupili się już na obronie, prezentując w tym aspekcie mistrzowski poziom - w końcu w lidze stracili tylko 18 goli, tyle samo co Real Madryt. Pomagał także znajdujący się w świetnej dyspozycji Juan Musso, który zastępował Jana Oblaka.

Zawodnicy Hansiego Flicka próbowali przebić ten mur, prowadząc akcje wszystkimi stronami, ale bez efektu. Co prawda do bramki po zamieszaniu po rzucie wolnym trafił Pau Cubarsi, ale po długiej analizie gol został anulowany ze względu na spalonego. Bezradny wciąż był także Lewandowski, choć Polak próbował walczyć z defensorami i często cofał się przed pole karne w poszukiwaniu podań. W końcówce spotkania czerwoną kartkę za ostry faul zobaczył jeszcze Eric Garcia.

Statystyki meczu Atletico - Barcelona
Statystyki meczu Atletico - BarcelonaFlashscore

Atletico mimo aż 10 doliczonych minut utrzymało korzystny rezultat i znacząco zbliżyło się do finału Pucharu Króla. Z drugiej strony Barcelona z pewnością nie zamierza się poddawać, zwłaszcza przed własnymi kibicami. Rewanż zaplanowany na 3 marca zapowiada się zatem pasjonująco.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen