Brahim załamany po przegranym finale PNA. "Zawiodłem i biorę na siebie odpowiedzialność"

Załamany Brahim Diaz podczas ceremonii wręczenia nagród po finale Pucharu Narodów Afryki
Załamany Brahim Diaz podczas ceremonii wręczenia nagród po finale Pucharu Narodów AfrykiNgandu Katayi Kevin/ABACA / Shutterstock Editorial / Profimedia

Brahim Diaz był bohaterem Maroka podczas Pucharu Narodów Afryki aż do finału. Gracz Realu Madryt w meczu o tytuł zmarnował jednak rzut karny w doliczonym czasie gry, a jego drużyna przegrała po dogrywce i nie sięgnęła po mistrzostwo przed własną publicznością. 

Maroko do finału Pucharu Narodów Afryki miało jednego zdecydowanego bohatera, był nim Brahim Diaz. Zawodnik Realu Madryt trafiał do siatki we wszystkich meczach fazy grupowej, 1/8 oraz ćwierćfinale, strzelając przeciwko Komorom, Mali, Zambii, Tanzanii i Kamerunowi. 

W półfinale z Nigerią żadna z drużyn nie zdołała trafić do siatki i o losach awansu do finału decydowały rzuty karne, a w nich lepsi byli gospodarze, którzy w meczu o tytuł mierzyli się z Senegalem

Ten mecz nie ułożył się po myśli Brahima, który miał za sobą kapitalny turniej. Wszystko odmieniło się w doliczonym czasie spotkania finałowego. Wtedy arbiter zdecydował się podyktować rzut karny dla Maroka, a gracze Senegalu na znak sprzeciwu zeszli z murawy. Przerwa trwała kilkanaście minut, rywale wrócili na plac gry, a do piłki postawionej na jedenastym metrze podszedł Brahim. Mógł utwierdzić swój pomnik, ale niestety go zburzył. Gdyby trafił, Maroko byłoby mistrzem, ale jego próba była fatalna i to Senegal był lepszy w dogrywce i zdobył tytuł. 

Przeczytaj relację z finału Pucharu Narodów Afryki

Brahim po meczu był załamany, kiedy odbierał nagrodę dla najlepszego strzelca turnieju, widać było na jego twarzy łzy, smutek i załamanie. Na drugi dzień widać, że wciąż nie może dojść do siebie, ponieważ umieścił następujący wpis na portalu X. 

"Boli mnie dusza. Marzyłem o tym tytule dzięki całej miłości, jaką mi okazaliście, każdej wiadomości, każdemu wyrazowi wsparcia, które sprawiły, że czułem, że nie jestem sam. Walczyłem z całych sił, przede wszystkim sercem.

Wczoraj zawiodłem i biorę na siebie całą odpowiedzialność oraz przepraszam z całego serca.

Trudno mi będzie się podnieść, ponieważ ta rana nie goi się łatwo, ale spróbuję. Nie dla siebie, ale dla wszystkich, którzy we mnie wierzyli i dla wszystkich, którzy cierpieli razem ze mną.

Będę walczył dalej, aż pewnego dnia będę mógł odwdzięczyć się wam za całą tę miłość i być dumą mojego marokańskiego narodu" – czytamy w oświadczeniu zawodnika. 

Brahim musi szybko otrząsnąć się po przegranym finale Pucharu Narodów Afryki, bo teraz czeka go powrót do Madrytu, gdzie będzie musiał walczyć o miejsce w składzie pod wodzą nowego trenera "Królewskich". Jeśli będzie w odpowiedniej dyspozycji może być ważnym elementem w drużynie Alvaro Arbeloi, która znajduje się w dużym kryzysie przede wszystkim wizerunkowym po odejściu Xabiego Alonso i potrzebuje jak najwięcej pozytywnych impulsów, bo ostatnio gracze "Królewskich" zostali gorzko przyjęci nawet przez swoich fanów. 

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen