Przez ponad pięć godzin w Lozannie, nad brzegiem Jeziora Genewskiego, najwyższa instancja sądownictwa sportowego debatowała za zamkniętymi drzwiami nad bezprecedensowym sporem. Nigdy wcześniej reprezentacja narodowa nie straciła bowiem tytułu zdobytego na boisku w taki sposób.
"Doskonale zdaję sobie sprawę, że oczekiwanie kibiców — zarówno senegalskich, marokańskich, jak i fanów z całej Afryki – bardzo się dłużyło" – przyznał w rozmowie z dziennikarzami dyrektor generalny CAS Matthieu Reeb.
Poinformował, że celem jest wydanie "uzasadnionej decyzji tak szybko, jak to możliwe", choć zastrzegł, że "prawdopodobnie potrwa to kilka dni, a nawet tygodni".
Jak podała agencja AFP, żadna ze stron nie skomentowała merytorycznej strony sporu. Sekretarz generalny Senegalskiego Związku Piłki Nożnej Abdoulaye Sow oświadczył, że oczekuje teraz "przestrzegania prawa sportowego i ostatecznego rozstrzygnięcia tej sprawy, dla dobra i honoru Afryki".
Senegalska federacja odwołała się do CAS po tym, jak kontynentalna centrala w marcu zweryfikowała wynik finału tegorocznego Pucharu Narodów Afryki jako walkower 3:0 na korzyść Maroka.
18 stycznia w decydującym spotkaniu mistrzostw Afryki w Rabacie Senegal wygrał z drużyną gospodarzy 1:0. Jednak po dwóch miesiącach został ukarany za opuszczenie murawy przez piłkarzy na kilkanaście minut, gdy protestowali przeciw decyzji sędziego. W uzasadnieniu decyzji CAF wskazała na odpowiednie artykuły regulaminu, które stanowią, że "jeśli z jakiegokolwiek powodu drużyna odmawia gry lub opuszcza boisko przed zakończeniem regulaminowym czasu gry bez zgody sędziego, uznaje się ją za przegraną i wyklucza z rozgrywek".
Pod koniec finału doszło do niecodziennych wydarzeń. Sędzia po weryfikacji VAR podyktował rzut karny dla Maroka. Zaczęły się przepychanki na murawie oraz zamieszki na trybunach, gdzie część senegalskich fanów starła się ze służbami porządkowymi. Z decyzją arbitra o "jedenastce" dla gospodarzy nie pogodzili się piłkarze Senegalu, którzy na znak protestu opuścili murawę. Przerwa trwała kilkanaście minut.
Ostatecznie zawodnicy, głównie po namowach gwiazdy swojej ekipy Sadio Mane, wrócili na boisko. Najskuteczniejszy strzelec turnieju Brahim Diaz rzutu karnego nie wykorzystał i sędzia zarządził dogrywkę. W niej jedynego gola strzelił Senegal.
Kilka dni po finale CAF nałożyła grzywny w wysokości ponad miliona dolarów, zawiesiła ówczesnego trenera reprezentacji Senegalu Pape Thiawa oraz zawodników obu drużyn.
