Trener Tunezji Sami Trabelsi bierze na siebie odpowiedzialność po odpadnięciu z PNA

Tunezja nie wykorzystała przewagi liczebnej w meczu z Mali
Tunezja nie wykorzystała przewagi liczebnej w meczu z MaliPAUL ELLIS / AFP

Selekcjoner reprezentacji Tunezji Sami Trabelsi przyjął na siebie ciężar odpowiedzialności za odpadnięcie drużyny z Pucharu Narodów Afryki na etapie 1/8 finału w Maroku w sobotę.

Przygoda Orłów Kartaginy w 35. edycji PNA zakończyła się po porażce 2:3 w rzutach karnych z Mali po remisie 1:1 w regulaminowym czasie gry i dogrywce.

Spotkanie rozegrane na stadionie Stade Mohammed V rozpoczęło się pechowo dla Tunezji, która już na początku straciła obrońcę Dylana Bronna z powodu kontuzji. Jednak to Mali spotkał większy cios, gdy Wayo Coulibaly obejrzał czerwoną kartkę po nieostrożnym faulu na Hannibalu Mejbrim.

Mimo przewagi liczebnej, Tunezja długo nie potrafiła sforsować defensywy Mali. Dopiero na dwie minuty przed końcem meczu Firas Chaouat najwyżej wyskoczył do dośrodkowania Eliasa Saada i głową zdobył bramkę na 1:0 dla Orłów Kartaginy.

Radość Tunezji nie trwała jednak długo, bo Mali odpowiedziało w doliczonym czasie gry. Zagranie ręką Yassine Meriaha w polu karnym dało Mali szansę na wyrównanie, a Lassine Sinayoko pewnie wykorzystał jedenastkę.

Po 120 minutach gry wynik wciąż brzmiał 1:1, więc o awansie decydowały rzuty karne. Bohaterem został bramkarz Mali Djigui Diarra, który obronił dwa rzuty karne, a jeden z nich został posłany nad poprzeczką.

Po meczu Trabelsi przyznał, że Tunezja powinna była wykorzystać grę w przewadze i wygrać spotkanie, ale tak się nie stało.

„Porażka to wciąż porażka, nawet jeśli przychodzi po rzutach karnych. To prawda, mogliśmy awansować, bo rywale od końcówki pierwszej połowy grali w dziesiątkę, ale nie udało się tego wykorzystać" - powiedział Trabelsi.

Dodał: „Odpowiedzialność za tę przegraną spoczywa na trenerze, to pewne. Zawodnicy dali z siebie wszystko w meczu, który w dużej mierze kontrolowaliśmy, więc nie można ich winić".

Kontynuował: „To był trudny mecz. Tunezja miała przewagę, ale niestety po zdobyciu bramki wydarzyło się coś niezrozumiałego i popełniliśmy błąd. Oczywiście po odpadnięciu z turnieju jest ogromny zawód i ból".

Trener Mali Tom Saintfiet nie krył radości po awansie do ćwierćfinału kosztem Tunezji i podkreślił, że celem jego drużyny jest pozostanie w turnieju do samego końca.

„Jestem dumny z bramkarza i wszystkich zawodników. Przed meczem powiedziałem im, że są mistrzami. Gdybyśmy grali w jedenastu, być może mielibyśmy jeszcze więcej atutów” - stwierdził belgijski szkoleniowiec.

„Po czerwonej kartce zachowaliśmy spokój i dostosowaliśmy się do sytuacji, bo w piłce nożnej liczy się także inteligencja. Bardzo dobrze przygotowaliśmy się do meczu z Tunezją, a zawodnicy dokładnie wiedzieli, co mają robić”.

W kolejnej rundzie Mali zmierzy się z Senegalem. Odnosząc się do tego spotkania, Saintfiet powiedział: „W ćwierćfinale zagramy z Senegalem. Senegal będzie faworytem, tak jak Maroko i Tunezja w naszych poprzednich meczach. Nasz cel jest jasny – chcemy pozostać w turnieju”.

Byli mistrzowie Afryki awansowali po wygranej 3:1 z Sudanem. Wschodnioafrykańska drużyna objęła prowadzenie po golu Aamira Abdallaha, ale Senegal odpowiedział – Gueye zdobył dublet, a wynik ustalił rezerwowy Ibrahima Mbaye.

Dennis Mabuka
Dennis MabukaFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen