Felix po letnim transferze z Chelsea do saudyjskiego Al Nassr ponownie poruszył temat możliwego powrotu do Benfiki, którą opuścił w 2019 roku, gdy Atletico Madryt wykupiło go za 126 milionów euro. W rozmowie ze Sport TV przyznał, że chętnie wróciłby do Lizbony – ale jak twierdzi, nigdy nie otrzymał poważnej oferty.
"To, co sprowadziło mnie do Al Nassru, to chęć klubu, by mnie pozyskać. Prawda jest taka, że przez ostatnie trzy lata chciałem wrócić do Benfiki. Mówiłem o tym agentom, ale nigdy nie poczułem prawdziwego zainteresowania. Nie wiem dlaczego" - powiedział.
Według Felixa nie chodziło o pieniądze ani inne warunki kontraktu. "Zawsze chodziło o brak woli ze strony klubu. Al Nassr zgłosił się z dużym zainteresowaniem i konkretną ofertą. W takiej sytuacji nie da się odmówić" - dodał napastnik.
Jednak prezydent Benfiki Costa, który już latem potwierdził, że prowadził rozmowy z Chelsea na temat transferu Felixa, stanowczo odrzucił wersję piłkarza. "Naprawdę mi przykro, że Joao coś takiego powiedział. Także ze względu na niego samego" - skomentował dla portugalskich mediów. "Gdyby to zależało od Benfiki, byłby u nas już trzy lata temu. To, co wtedy (latem) położyliśmy na stole, było maksimum, na jakie mogliśmy sobie pozwolić" - zapewnił.
Costa podkreślił, że darzy Felixa dużym szacunkiem, ale jego wypowiedź go zaskoczyła. "To nasz wychowanek, mam do niego ogromny sentyment. Mam nadzieję, że kiedyś znów założy naszą koszulkę. Ale musi wyjaśnić, co dla niego znaczy, że klub robi 'wszystko', by go sprowadzić z powrotem" - dodał.
"W ostatnich trzech latach wyraźnie bardziej niż Benfika chciały go Chelsea, Barcelona, AC Milan czy teraz Arabia Saudyjska" - zauważył. "Dla dobrych piłkarzy zawsze mamy otwarte drzwi. Nie czuję, by nasz klub był przez niego deprecjonowany" - zakończył dyplomatycznie Costa.
