We wtorkowy wieczór miało dojść do kluczowego spotkania agentów reprezentanta Francji z przedstawicielami Fenerbahce. Obie strony, według wspomnianego Romano, są już bardzo blisko porozumienia w sprawie warunków indywidualnych, a transfer zawodnika do zespołu Sebastiana Szymańskiego staje się coraz bardziej realny.
Al-Ittihad ma ostatnią szansę, by zarobić na Kante jakiekolwiek odstępne, ponieważ jego kontrakt wygasa z końcem obecnego sezonu. W ostatnim czasie saudyjskie kluby, ze względu na wysokie pensje i ograniczoną liczbę miejsc dla obcokrajowców, częściej pozwalają gwiazdom odejść przed końcem umowy, jednak w przypadku Francuza, który ma zarabiać nawet 25 milionów euro rocznie, ta zasada raczej nie będzie miała zastosowania.
Kante trafił do Al-Ittihadu latem 2023 roku po wygaśnięciu kontraktu z Chelsea i w poprzednim sezonie pomógł drużynie zdobyć mistrzostwo oraz krajowy puchar. W obecnych rozgrywkach obrońca tytułu zajmuje jednak dopiero szóste miejsce w Saudi Pro League. Mistrz świata z 2018 roku rozegrał dla klubu 101 oficjalnych spotkań, w których strzelił dziewięć goli i zanotował 10 asyst.
Fenerbahce nie jest jedynym zainteresowanym
Pochodzący z Paryża zawodnik nie po raz pierwszy jest łączony z powrotem do Europy. W ostatnich miesiącach o Kante pytał beniaminek francuskiej ekstraklasy Paris FC, który widział w nim kluczową postać ambitnego projektu. Przed sezonem o jego transfer starało się także AS Monaco, a według najnowszych doniesień, na liście życzeń ma go również Olympiakos.
Przed Euro 2024 Kante wrócił do reprezentacji Francji, dla której rozegrał dotąd 65 meczów i zdobył dwie bramki. Oprócz wieloletniej gry w Chelsea, defensywny pomocnik występował także w barwach Leicester, Caen oraz Boulogne.
