Mistrzowie Włoch z Napoli zmagają się z plagą kontuzji po intensywnej serii spotkań. Poza grą pozostają Kevin De Bruyne, David Neres, Billy Gilmour, Andre-Frank Zambo Anguissa, Matteo Politano oraz Vanja Milinkovic-Savić.
Sytuacja pogorszyła się w sobotę, gdy kapitan Giovanni Di Lorenzo został zniesiony z boiska w widocznym bólu podczas meczu z Fiorentiną z podejrzeniem poważnej kontuzji kolana.
"Nie ma tu wiele do powiedzenia: mecz za meczem, musimy wciąż wystawiać zawodników, którzy powinni odpoczywać, a nie mogą, i to prowadzi do takich sytuacji" - powiedział Conte w rozmowie z DAZN.
"Powtarzam: granie tylu spotkań zabija piłkarzy i zabija futbol. Jeśli mamy rozgrywać 60 meczów w roku, potrzebujemy szerszej kadry, inaczej to samobójstwo" - mówił gorzko szkoleniowiec. Conte przyznał, że uraz Di Lorenzo wygląda na poważny.
"Wygląda na to, że poważnie uszkodził kolano, chodzi o więzadło krzyżowe" - stwierdził. "To bardzo zła kontuzja."
“Kluby chyba nie rozumieją, że to przypomina psa goniącego własny ogon. Walczysz o awans do kolejnych rozgrywek, żeby zarobić więcej, ale to złudne, bo im więcej turniejów, tym więcej trzeba kupować zawodników, a pensje rosną" - dodał Conte.
56-latek pochwalił postawę swojej drużyny, która w trudnych okolicznościach pokonała Violę. "Mówimy o zespole, który stara się wycisnąć maksimum z tego, czym dysponuje. Na szczęście zdobyliśmy te punkty, ale gdyby sezon zaczynał się dziś i mielibyśmy taki skład, o jakie miejsce według was walczyłoby Napoli? Bądźmy realistami" - powiedział.
“Udaje nam się łatać dziury, bo ci chłopcy robią rzeczy niezwykłe. Po raz kolejny na ławce nie było wielu opcji" - dodał Conte. "Lepiej zakończmy tę rozmowę, bo powiem coś jeszcze i będę miał kłopoty" - zakończył temat Conte.
