W ostatnim sobotnim meczu 27. kolejki Serie A Inter Mediolan podejmował Genoę z jasnym celem: powiększyć przewagę nad Milanem do 13 punktów zanim miejscy rywale rozegrają swój mecz.
Sprawdź szczegóły meczu Inter Mediolan – Genoa
Drużyna Daniele De Rossiego jest znana jako niewygodny rywal, którego ciężko złamać. Inter z kolei rzadko pokazuje swoją najbardziej drapieżną twarz, dlatego stosunkowo spokojny początek nie może dziwić: w pierwszych 10 minutach oglądaliśmy przede wszystkim długą główkę De Vrija, która nie zagroziła bramce Bijlowa.
Po kwadransie niesygnalizowane uderzenie posłał Ange-Yoan Bonny, wymuszając imponującą interwencję golkipera gości. Zanim wybiło pół godziny, pięknie przymierzył z dystansu Henrich Mychitarian, a jego piłka spadła na poprzeczkę – było blisko zaskoczenia Bijlowa. W 30. minucie Bonny posłał świetną główkę w dolny róg bramki i nie mógł uwierzyć, że Bijlow to wyciągnął.
Biorąc pod uwagę zdecydowaną przewagę gospodarzy, to właśnie holenderski bramkarz utrzymywał Genoę w grze i pozwalał jej liczyć na punkty. Jednak szczęście opuściło go właśnie w 30. minucie, gdy Mychitarian odegrał górą do wchodzącego wzdłuż linii końcowej Federico Dimarco, który zmieścił piłkę z bardzo ostrego kąta.
Goście próbowali swoich sił, jednak Nerazzurri ze spokojem dotarli do przerwy i równie pewnie weszli w drugą część spotkania. W środku pola Genoa była w stanie powalczyć o piłkę, lecz o zbudowaniu ataku zagrażającego Interowi trzeba było zwyczajnie zapomnieć.
Liderzy tabeli szukali za to podwyższenia prowadzenia. W 63. minucie na asystę pracował Zieliński, jednak jego dogranie zostało zablokowane. Kilka minut później z pomocą przyszedł Amorim, gdy niechcący zagrał piłkę ręką w polu karnym. Piłkę na wapnie ułożył Hakan Calhanoglu i mocnym strzałem potwierdził wygraną Interu.
Co prawda Genoa miała jeszcze zrywy – jak główkę Ellertsona obok słupka z 80. minuty – jednak kończyła mecz pokonana i sfrustrowana. Wyraz swoim emocjom dał trener De Rossi, który złapał czerwoną kartkę w końcówce.

