Spotkanie rozgrywane w słonecznym tego dnia Turynie rozpoczęło się od potężnego strzału Kenana Yildiza, ale i fantastycznej interwencji odpowiednio rozgrzanego Jeana Buteza. Po chwili jednak pierwszy celny rywali zakończył się już golem. Mergim Vojvoda uderzeniem z pola karnego pokonał Michele Di Gregorio, zdobywając drugą bramkę w tym sezonie Serie A.
Gospodarze natychmiast ruszyli do odrabiania strat, jednak mieli spore problemy ze skutecznością. Szansę miał choćby Lois Openda, który tym razem wystąpił w pierwszym składzie, ale bramkarz znów był górą. Juventus wykazywał się również sporą niefrasobliwością w defensywie, a fatalne podanie Teuna Koopmeinersa do golkipera mogło skończyć się katastrofą. Na szczęście dla Bianconerich Lucas Da Cunha trafił jedynie w poprzeczkę.

Podopieczni Luciano Spallettiego nie wyciągnęli jednak odpowiednich wniosków i tuż po upływie godziny gry stracili drugiego gola. Tym razem Da Dunha popisał się idealnym dograniem, z którego skorzystał Maxence Caqueret, podwyższając prowadzenie przyjezdnych.
Gospodarze szukali kolejnych okazji, ale tego dnia niewiele im wychodziło. W końcówce z rzutu wolnego w słupek trafił Koopmeiners, swoją szansę zmarnował także Jonathan David. Ostatecznie Juventus nie zdołał się podnieść, doznając szóstej porażki w sezonie i ryzykując miejsce w europejskich pucharach. Como dzięki wygranej zbliżyło się do Bianconerich na jeden punkt.
