Milan już w 7. minucie stworzył pierwszą groźną sytuację. Po znakomitej interwencji Leo Ostigarda, który w ostatniej chwili zatrzymał Youssoufa Fofanę, do piłki po rzucie rożnym doszedł Matteo Gabbia, którego mocny strzał głową zatrzymał się na poprzeczce.
Sprawdź szczegóły meczu Milan - Genoa
Nie był to jednak początek dominacji Milanu, bo Genoa szybko opanowała sytuację na boisku. Gospodarzom najwięcej problemów sprawił wychowanek Milanu. Lorenzo Colombo tuż przed upływem pół godziny gry pokazał swojemu macierzystemu klubowi, co ma do zaoferowania. Uciekł spod opieki Gabbii i skierował podanie Rusłana Malinowskiego do siatki obok Mike'a Maignana, otwierając wynik spotkania.
Na dziesięć minut przed przerwą drużyna Massimiliano Allegriego miała znakomitą okazję do wyrównania, ale jej nie wykorzystała. Po świetnej interwencji Nicoli Lealiego, który obronił strzał Leao z bliska, Fofana miał przed sobą pustą bramkę, ale poślizgnął się w najgorszym możliwym momencie i nie trafił w piłkę. Do przerwy prowadziła więc ekipa Daniele De Rossiego.
Po zmianie stron Rossoneri ruszyli do ataku i już w 57. minucie wydawało się, że doprowadzili do wyrównania, gdy kolejny strzał głową Gabbii odbił się od słupka i wpadł do siatki. Powtórki pokazały jednak, że Christian Pulisic dołożył rękę do piłki przy dalszym słupku, a VAR słusznie nie uznał gola.
Kolejna szansa została zmarnowana niespełna dziesięć minut później, gdy Davide Bartesaghi po podaniu rezerwowego Rubena Loftusa-Cheeka posłał piłkę wzdłuż bramki. Leali kilkukrotnie ratował Genoę, najpierw broniąc strzał głową Pulisica, a następnie pewnie łapiąc mocne uderzenie z dystansu Zachary'ego Athekame.
Milan nie ustawał w atakach do samego końca, a w 87. minucie Leali popisał się być może najlepszą interwencją tego wieczoru, efektownie broniąc strzał Pulisica z woleja przy dalszym słupku. W doliczonym czasie gry na San Siro nie brakowało emocji. Wydawało się, że gospodarze uratowali punkt, gdy Leao głową skierował piłkę do siatki po przedłużeniu z rzutu rożnego przez Niclasa Fullkruga.
W końcówce doliczonego czasu gry Bartesaghi sfaulował jednak Mikaela Egilla Ellertssona w polu karnym, a po analizie VAR sędzia wskazał na jedenasty metr. Długie oczekiwanie mogło wpłynąć na wykonawcę – Nicolae Stanciu posłał piłkę wysoko nad poprzeczką i mecz zakończył się remisem.

