Piątkowy wieczór na Unipol Domus był dla Milanu szansą powrotu na fotel lidera Serie A, zaś gospodarze chcieli odskoczyć jak najdalej od strefy spadkowej. Nie przegrali dwóch ostatnich meczów z Milanem i pewnie wzięliby remis w ciemno.
Sprawdź szczegóły meczu Cagliari - Milan

A może szli po pełną pulę? Zaczęli bowiem z godnym pochwały impetem, oddając dwa strzały w minutę. Pierwszy kwadrans kończyli kolejnym rzutem rożnym przed bramką gości. Milan wydawał się zaskoczony: gospodarze grali agresywnie bez piłki, błyskawicznie wracali do obrony i nie pozwalali faworytom na więcej niż blokowane uderzenia.
Dopiero po półgodzinie doczekaliśmy się pierwszego celnego uderzenia, choć Mike Maignan pewnie zatrzymał główkę Adopo. Pierwsza połowa mogła zakończyć się – chyba niezasłużonym – prowadzeniem Rossonerich, gdy Loftus-Cheek padł w polu karnym i arbiter wskazał na wapno. Liniowy poprawił go jednak, wcześniej był spalony.
Po bezradności z pierwszej połowy Milan nie zostawił śladu po przerwie. Już po minucie Rafael Leao po rozegraniu rzutu rożnego uderzył w poprzeczkę i choć znów był spalony, to skok jakościowy ofensywy gości widać było gołym okiem. Jeszcze Ruben Loftus-Cheek uderzał tuż nad poprzeczką w 49. minucie, zanim Leao minął wślizg Zappy i wpakował piłkę do siatki w 50. minucie.
Teraz przewaga Rossonerich była już niepodważalna, a kilka minut po upływie godziny w barwach Milanu zadebiutował Niclas Fullkrug. Bardziej przydał się jednak drugi ze zmienników – Samuele Ricci kilka minut później blokował uderzenie przewrotką Semiha Kilicsoya. Ta akcja dodała wiary miejscowym po zejściu z kontuzją Sebastiano Esposito.
Massimiliano Allegri odpowiedział wprowadzeniem Gabbii i Pulisica, pilnując wyniku w ostatnim kwadransie. Gospodarze byli skutecznie odcinani od kolejnych ataków, a Elia Caprile w 87. minucie z trudem zatrzymał trudny strzał Pulisica, który mógł zamknąć mecz. Bramkarz Cagliari zatrzymał również strzał z wolnego Luki Modricia. Niemal przez cały czas doliczony to Milan trzymał piłkę na połowie Cagliari, spokojnie utrzymując przewagę.

